Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Martyna Mierzwa po raz pierwszy w tym sezonie przeszła cuta w serii LET Access Series, a w rundzie finałowej turnieju Ladies Norwegian Open awansowała na rewelacyjne 15. miejsce. Tak wysoko nie była od 2013 roku.
Piętnastce miejsce to drugi najlepszy wynik w historii startów Mierzwy w serii LET Access Series. Lepiej było tylko w 2013 roku, gdy w turnieju na Azorach zajęła doskonałą czwartą pozycję.
Ten sezon nie układał się po myśli Martyny. W czterech pierwszych startach w drugiej europejskiej lidze Polka nie awansowała do rundy finałowej. Nadzieję na lepsze rezultaty dawały występy zawodniczki w turniejach PGA Polska. W rozpoczynającym sezon Gradi Invitational zajęła trzecie miejsce, w lipcowym Sierra PGA Polska Trophy drugą, dzielną lokatę. Co ważne, w obu tych startach Polce udawało się utrzymywać równe wyniki w dwóch rundach z rzędu.
Mierzwa wykorzystała swoją zagraniczną szansę w Ladies Norwegian Open 2016. Na polu Skjeberg Golf Club w Borgenhaugen nieopodal granicy ze Szwecją zaczęło się od 75 uderzeń pierwszego dnia. Na trzecim dołku drugiego dnia Mierzwa zagrała podwójnego bogeya, ale potem było już tylko lepiej – trzy birdie na pierwszej dziewiątce, trzy birdie na drugiej dziewiątce pozwoliły je uzyskać wynik 69 uderzeń i awansować na 26. miejsce.
W sobotę podczas finałowej rundy Mierzwa zagrała 71 uderzeń, jedno poniżej par i wykonała skok o 11. pozycji w górę. Było pięć bogeyów, ale i sześć birdie. Co cieszy, Polka zagrała dwie świetne rundy dzień po dniu. Tego brakowało w jej wcześniejszych zagranicznych startach.
Łączny wynik Polki po trzech rundach to 215 uderzeń (-1). Turniej wygrała Szwedka Linda Wessberg, która od Mierzwy była lepsza o 12 uderzeń.
[fot]fot. Marek Darnikowski[/fot]





