Now Reading
Co za debiut! Czyżby nowa gwiazda w PGA Tour?

Co za debiut! Czyżby nowa gwiazda w PGA Tour?

Amerykanin Russell Henley jako debiutant w lidze PGA Tour, do swojego pierwszego turnieju z tego cyklu podszedł całkowicie bez kompleksów. O ile pierwsza runda rozegrana z wynikiem 63 uderzeń mogła wydawać się kwestią przypadku, czy też szczęściem początkującego, druga i czwarta ukończona z takim samym rezultatem, zbiegiem okoliczności już być nie mogła.

Henley od początku do końca turnieju Sony Open na Hawajach był jego głównym bohaterem. Po trzech rundach, które ukończył kolejno z wynikami 63,63 i 67, do finału wchodził z pozycji lidera, którą podzielił się z innym fantastycznym tegorocznym debiutantem w amerykańskiej lidze – Scottem Langleyem. I po raz kolejny pokazał, że jego miejsce wśród światowej elity jest w pełni zasłużone. Amerykanin wytrzymał ogromną presję i w niedzielę na swojej score card zapisał kolejne 63. Zagrożony przez Południowoafrykańczyka Tima Clarke’a, który mógł zagrozić jego pozycji lidera, Henley na pięciu ostatnich dołkach zagrał pięć birdie pod rząd. Jego łączny wynik -24 to trzeci najlepszy rezultat w historii PGA Tour!

To pierwszy start Henleya w roli zawodowca w cyklu PGA Tour i to zakończony takim sukcesem. Wcześniej dwa razy grał w turniejach tej serii jeszcze jako amator. Jako amator zdobył tytuł w zawodowym turnieju drugoligowego Nationwide Tour (od tego sezonu funkcjonującego jako Web.com Tour). Potem już w roli zawodowca w tym cyklu na podium stawał jeszcze dwa razy a wysoka pozycja w rankingu ligi dała mu awans do PGA Tour. Ubiegłotygodniowa wygrana na Hawajach, oprócz czeku na prawie milion dolarów, zapewniła mu automatyczne zaproszenie do Masters.

„To było najbardziej nerwowe 18 dołków w całym moim życiu”, relacjonował finałową rundę 23-latek, wychowanek uniwersytetu w Georgii. „Kompletnie nie czułem swoich rąk i nóg. Były całe zdrętwiałe i poruszały się tak szybko, że miałem odczucie, że nie mam nad nimi kontroli.”

Pytanie, jak wyglądałby jego wynik, gdyby to „czucie” było lepsze.

Na drugim miejscu z łącznym wynikiem -21 ukończył turniej Tim Clarke. Po -17 zanotowali natomiast Charles Howell III i Scott Langley.

Po dwóch tygodniach na Hawajach cykl PGA Tour przenosi się na kontynent. Kolejny punkt w harmonogramie cyklu to turniej Humana Challenge, wcześniej funkcjonujący wiele lat pod nazwą swojego założyciela – Boba Hope’a.

fot. shutterstock

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia