Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Kapitan Ripper GC, Cameron Smith, wierzy, że jego nowy kolega z drużyny, Elvis Smylie, może pewnego dnia zostać najlepszym golfistą świata. Po tym, jak 23-letni Australijczyk w swoim debiucie w LIV Golf rozegrał cztery fenomenalne rundy, reszta ligi może wkrótce podzielić ten entuzjazm.
Smylie przypieczętował swój imponujący pierwszy tydzień pod światłami jupiterów na polu Riyadh Golf Club, kończąc sobotnią rundę bezbłędnym wynikiem 64 (–8). Pozwoliło mu to odeprzeć atak szarżującego Jona Rahma i wygrać z przewagą jednego uderzenia. Sukces indywidualny przełożył się na triumf drużynowy – ekipa Rippers zgarnęła oba trofea tuż przed swoim najważniejszym startem w sezonie: przyszłotygodniowym LIV Golf Adelaide.
„To spełnienie marzeń” – powiedział Smylie, który oficjalnie dołączył do zespołu w zeszłym miesiącu. „Naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać. Gra w nocy to zupełnie inna bajka. Chciałem tu przyjechać i mocno zaznaczyć swoją obecność. Udowodnić, że należę do czołówki. Cieszę się, że to zrobiłem. Teraz może być już tylko lepiej”.
Cameron Smith nie szczędził pochwał koledze z drużyny: „Najbardziej niesamowite jest to, że on wciąż ma spore rezerwy, co jest dość przerażające dla reszty stawki, bo w tym tygodniu po prostu nas zmiótł. Szczerze wierzę, że może być numerem jeden na świecie. Ma ku temu wszystkie narzędzia”.
Historyczne punkty i rekordy
Dzięki zwycięstwu Smylie zainkasuje 23,03580 pkt do rankingu OWGR (Official World Golf Ranking). Władze rankingu ogłosiły na początku tego tygodnia, że w tym sezonie punkty będą przyznawane dla czołowej dziesiątki turniejów LIV Golf. Australijczyk, który przystępował do rywalizacji jako 134. zawodnik świata, zanotuje dzięki temu znaczący awans.
Zwycięski wynik Smylie’ego – 24 poniżej par – jest najniższym w historii ligi, co jest efektem zmiany formatu z 54 na 72 dołki. Pokonał on również najliczniejszą stawkę w historii LIV Golf (zwiększoną z 54 do 57 graczy).
Kluczem do sukcesu okazał się nowy putter typu blade. „Dołek wydawał mi się wielki jak wiadro”, żartował Smylie, który zajął trzecie miejsce w statystyce Strokes Gained Putting. Skuteczność na greenach okazała się dla niego niezbędna, by odeprzeć atak Jona Rahma.
Pogoń Rahma i emocjonujący finał
Jon Rahm, kapitan Legion XIII, rozpoczął dzień z dwoma uderzeniami straty do liderów (Smylie’ego i Petera Uihleina). Mimo że na 12. dołku tracił już trzy uderzenia, Hiszpan popisał się fantastycznym finiszem, notując birdie na pięciu z ostatnich sześciu dołków.
Na 18. dołku (par 4) Rahm posłał drive bezpośrednio na green, ale nie zdołał trafić putta na eagle. Jego runda 63 (–9) była najlepszym wynikiem tygodnia, ale ostatecznie zabrakło mu jednego uderzenia do dogrywki.
Smylie przyznał, że nie kontrolował tablicy wyników aż do ostatniego dołka: „Nie wiedziałem, że muszę zagrać na dwa putty, by wygrać. Myślałem, że mam większą przewagę. Gdy szedłem w stronę greenu i zobaczyłem, że to tylko jedno uderzenie, pomyślałem: muszę się spiąć i dowieźć to do końca”.

Występ Adriana Meronka
Dla polskich kibiców turniej w Rijadzie miał szczególne znaczenie – to tutaj rok temu Adrian Meronk przeszedł do historii, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w lidze LIV Golf. Polak przystępował do tegorocznej edycji jako obrońca tytułu, jednak pole Riyadh Golf Club nie było dla niego tym razem tak łaskawe jak poprzednio.
Meronk zakończył rywalizację na dzielonym 27. miejscu z łącznym wynikiem –12 (69, 69, 70, 68). Choć w finałowej rundzie zaprezentował solidnego golfa (–4), strata do liderów po pierwszych dniach była zbyt duża, by włączyć się do walki o podium.
„Wiadomo, że powrót w miejsce, gdzie się wygrało, zawsze budzi dodatkowe emocje. Chciałem wypaść jak najlepiej, ale w tym tygodniu gra z tee nie była tak stabilna, jakbym sobie tego życzył”, komentował swój występ Polak, który mimo wszystko zainkasował 9,2 pkt do klasyfikacji sezonu.

Dominacja Ripper GC
Rywalizacja drużynowa rozstrzygnęła się między Australijczykami z Ripper GC a ekipą Torque GC. Rippersi zaczęli z wysokiego C – Marc Leishman otworzył rundę czterema birdie z rzędu. Ostatecznie, dzięki świetnym wynikom Smylie’ego (64), Herberta (64), Smitha (65) i Leishmana (69), zespół uzyskał wynik –26 w rundzie finałowej (trzeci wynik w historii ligi). Łączny rezultat –69 to nowy rekord LIV Golf, który zapewnił im piąty tytuł drużynowy w historii.
Teraz uwaga wszystkich skupia się na Adelaide, gdzie odbędzie się drugi turniej ligi LIV Golf w tym sezonie,
„To wielka szansa, by wykorzystać ten impet” – powiedział Leishman. „Gra przed australijską publicznością to dla mnie zawsze najważniejszy punkt roku”.





