Now Reading
Adrian Meronk: Muszę się przyzwyczaić do grania tydzień w tydzień

Adrian Meronk: Muszę się przyzwyczaić do grania tydzień w tydzień

„Bardzo lubię to pole, można tu mieć bardzo niski wynik, ale to zależy od pogody i ustawienia flagi. Patrząc po zeszłorocznych wynikach, szans na birdie jest sporo”, mówi Adrian Meronk przed startem w D+D REAL Czech Challenge.

Adrian Meronk ma za sobą cztery starty w Challenge Tour. Zaczął rewelacyjnie – w Barclays Kenya Open był piąty i od razu wskoczył do czołówki rankingu Road to Oman. W trzech kolejnych imprezach było jednak w kratkę, dwa razy nie przeszedł cuta i w klasyfikacji generalnej cyklu wypadł do trzeciej dziesiątki.

„W poprzednim tygodniu nie zagrałem dobrze, nie przeszedłem cuta i muszę nauczyć się z tym mierzyć. To ciężka sytuacja, zaczynasz zastanawiać się, co jest nie tak z twoim swingiem czy twoją grą. Trzeba być cierpliwym, cały czas działać w odpowiedni sposób i iść naprzód. Jestem zadowolony z mojej gry, mam nadzieję, że w tym tygodniu to pokażę”, mówi Meronk oficjalnej stronie Challenge Tour.

Polak po dwóch turniejach na półwyspie Iberyjskim tym razem nie musiał nigdzie daleko lecieć. Ba, w samolot nawet nie wsiadł. Na turniej D+D REAL Czech Challenge pojechał samochodem, bo pole Golf & Spa Kunětická Hora oddalone jest o nieco ponad 60 km od polskiej granicy i nieco ponad trzy godziny od Wrocławia, gdzie Meronk na co dzień mieszka.

„To turniej, który jest najbliższy tego, by określić go moim domowym”, stwierdził.

Krótka podróż do Czech była też swego rodzaju atutem, bo Meronk zaczyna odkrywać jedną z najtrudniejszych kwestii w byciu zawodowym golfistą – podróżowanie tydzień w tydzień setek, jeśli nie tysięcy, kilometrów z turnieju na turniej.

„Muszę się do tego przyzwyczaić. Trzy turnieje w trzy tygodnie, to nie jest taka łatwa sprawa, zwłaszcza z podróżowaniem po różnych krajach, ale taka jest nasza praca”, mówi Polak.

Meronk ma dobre wspomnienia z pola Golf & Spa Kunětická Hora, gdzie z sukcesami grał jako amator. „Bardzo lubię to pole, można tu mieć bardzo niski wynik, ale to zależy od pogody i ustawienia flagi. Patrząc po zeszłorocznych wynikach, szans na birdie jest sporo”, dodaje Polak.

Meronk w czwartek grę zacznie o godz. 8.50. Z dołka na dołek będzie przemieszczał się z Hiszpanem Marcosem Pastorem i Turkiem Edizem Kemaloglu.

„Mam nadzieję, że zagram tutaj dobrze i w weekend przyjadą kibice z Polski, żeby nie wesprzeć, ale najpierw muszę przejść cuta. Jeśli wygrałbym tutaj, to byłoby bardzo wyjątkowe uczucie” , mówi.

[fot]fot. ETSU[/fot]

 

 

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia