Now Reading
Casey się doczekał, Woods był tuż tuż

Casey się doczekał, Woods był tuż tuż

Paul Casey czekał na drugi triumf w PGA Tour blisko osiem lat. Anglik triumfował w Velspar Championship dzięki fenomenalnej finałowej rundzie. Tiger Woods był drugi z uderzeniem straty.

Casey wspiął się ostatniego dnia aż o 10. pozycji. Zagrał 65 uderzeń, a najbardziej imponujące było to, że potrzebował tylko 21 puttów na 18 dołkach. Z klubowego domku obserwował, czy wygra swój pierwszy turniej od blisko ośmiu lat, czy będzie się bił w dogrywce.

Z walki o zwycięstwo szybko odpadł lider po trzech rundach Corey Conners, który ostatecznie skończył grę na 16. miejscu. Ale Patrick Reed i Tiger Woods walczyli do samego końca.

Reed atakował z piątej pozycji i na 18. dołku potrzebował tylko para, żeby wymusić dogrywkę. Zagrał bogey’a i szansę stracił.

Woods wciąż to ma

Woods po trzech dniach był na dzielonym drugim miejscu, ale w niedzielę nie grał jakoś spektakularnie. Aż do 17. dołka, gdy niesamowitym puttem z xxx metrów nie tylko dał sobie szansę na to, by dalej walczyć o zwycięstwo, ale i niesamowicie rozbudził publiczność. Tak, to był znak, że stary dobry Tiger jeszcze w nim drzemie.

Na 18. dołku musiał zagrać birdie, by zmusić Caseya do wyjścia na pole i zagrania dogrywki. Ugrał par i było po turnieju.

Po raz pierwszy od pięciu lat Woods zagrał cztery rundy turnieju poniżej par. Drugie miejsce jest też jego najlepszym wynikiem od podobnego okresu. „Byłem blisko. Miałem szansę na zwycięstwo, ale nie czułem się wystarczająco pewnie w grze ironami i przez to grałem zachowawczo. Miałem kilka szans na birdie”, komentował swoją grę.

Woods narobił apetytu nie tylko sobie, ale i kibicom. Warto jednak pamiętać, że jeszcze pół roku temu nie wiedział, czy kiedykolwiek będzie mu dane rywalizować z innymi zawodowcami. Teraz 42-latek jest w na tyle dobrej formie, że zwycięstwo numer 80 w PGA Tour nie jest rzeczą niemożliwą. W kolejnym turnieju zagra już od czwartku. Będzie to Arnold Palmer Invitational, w którym triumfował aż ośmiokrotnie, po raz ostatni w 2013 roku.

„Pokonałem Tigera. Po raz pierwszy w życiu”, tak cieszył się na swoim Instagramie Casey. Oczywiście, robił to z uśmiechem. W końcu nie tylko wygrał z Woodsem, ale i triumfował po blisko 8-letniej przerwie w PGA Tour (w European Tour ma 13. zwycięstw). Za wygraną zarobił 1,2 mln dol. Woods i Reed dostali po 575 tys. Na czwarte miejsce wskoczył Sergio Garcia, który tak jak Casey zagrał 65 uderzeń i ostatniego dnia przesunął się aż o 21 miejsc.

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia