Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Amerykanin Chris Gotterup w wielkim stylu rozpoczął nowy sezon PGA TOUR, triumfując w turnieju Sony Open. Dzięki udanemu finiszowi i rundzie 64 (-6), Gotterup otwiera trzeci rok z rzędu z tytułem na koncie i udowodnia, że puka do bram światowej elity.
Finałowy dzień na wietrznym polu Waialae Country Club był prawdziwym sprawdzianem charakteru. Gotterup rozpoczynał rundę ze stratą dwóch uderzeń do lidera, ale gdy Davis Riley zaczął seryjnie popełniać błędy, Chris wrzucił wyższy bieg. Mieszanka potężnych drivów i fenomenalnej gry na greenach nie pozostawiła rywalom żadnych złudzeń.
Z wynikiem łącznym -16 (264), Gotterup zameldował się na podium turnieju, przy okazji awansując na 17. miejsce w światowym rankingu. To nieprawdopodobny skok – dokładnie rok temu, opuszczając Hawaje, był sklasyfikowany na odległej, 195. pozycji.
„Czułem, że mam kontrolę nad własnym umysłem, a to jest najważniejsze w golfie. Świetnie uderzałem z tee i trafiałem putty w kluczowych momentach”, komentował na gorąco mistrz.
Choć Waialae, na którym rozgrywany był turniej, to pole „starej szkoły”, gdzie królują techniczne doglegi, Gotterup momentami grał własny turniej, posyłając piłki z tee na ponad 300 metrów. Jednak to gra na greenie zapewniła mu wygraną. Kunsztem puttowania zawodnik popisał się szczególnie na 12. dołku, na którym putt na birdie z 6 m potoczył się wprost do dołka, czy na trzynastce, najtrudniejszym dołku pola, gdzie Amerykanin trafił putta na birdie z ponad 7 m. Na 17. dołku par 3, najpierw Gotterup posłał piłkę idealnie między flagę a bunkier, by w drugim uderzeniu z chirurgiczną precyzją ukończyć dołek,
Dramat lidera i walka o Masters
Dla Davisa Rileya, lidera po 54 dołkach, niedziela okazała się pechowa. Choć zaczął od dwóch birdie, na dołkach 6-8 wszystko się posypało: błędy przy puttach i pechowe uderzenie w drzewa kosztowały go utratę prowadzenia, którego już nie odzyskał.
Tymczasem za plecami liderów trwała walka o najwyższą stawkę. Ryan Gerard dzięki świetnemu finiszowi (birdie-birdie) zajął samodzielne drugie miejsce. Ten wynik nie tylko wywindował go w okolice TOP 30 rankingu, ale przede wszystkim zapewnił mu debiut w turnieju wielkoszlemowym Masters. Podium uzupełnił Patrick Rodgers, któremu po raz kolejny zabrakło szczęścia na drugiej dziewiątce, by sięgnąć po upragnione pierwsze zwycięstwo w karierze.
Nowy kalendarz, nowe emocje
Tegoroczne Sony Open zainaugurowało sezon PGA TOUR później niż zwykle. Wszystko przez odwołanie turnieju The Sentry na Maui (spór o zasoby wody doprowadził do wyschnięcia pola w ubiegłym roku). Jak widać, przerwa podziałała na Gotterupa mobilizująco – po zwycięstwach w Myrtle Beach Classic (rok debiutancki) oraz Genesis Scottish Open, Amerykanin wyrasta na jedną z najjaśniejszych gwiazd amerykańskiego cyklu.
Fot. Waialae Golf Course





