Czego uczy golf?
Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
„Nazywał się Bagger Vance” jest wymieniany na prawie wszystkich listach filmów o golfie, na niektórych listach filmów o sporcie i na żadnej liście filmowych hitów. Bo nie jest to film dla wszystkich. Dla tych, którzy nie znają reguł tego sportu, film może być niezrozumiały i przez to nudny. Dla tych, którzy coś o golfie wiedzą lub są graczami, może zawierać zbyt wiele uproszczeń i objaśnień, z tym samym końcowym efektem – nuda.
Jeżeli jednak pominąć te niedogodności i skupić się na głównych bohaterach, czyli graczach, to wtedy ukazuje się wątek ważny dla każdego adepta golfa, czyli odpowiedzi na pytanie – dlaczego gramy w golfa i co ta gra może zmienić w życiu.
W filmie każdy z trzech graczy odkrył swoje prawdziwe wnętrze i powołanie.
Bobby Jones – gentleman, który w golfie osiągnął wszystko – zrozumiał, że zrealizował swój cel sportowy i poświęci się sprawom zawodowym i rodzinnym, bo to one są dla niego najważniejsze.
Walter Hagen – hulaka i kobieciarz, ale też dobry profesjonalny gracz, który próbował rozproszyć swojego konkurenta, a nawet złożył mu nieetyczną ofertę „ustawienia” tego i kolejnych gier, koniec końców okazał wielką szlachetność i postawę fair play, kiedy zaproponował, aby zignorować błąd rywala, mimo że mogło mu to przynieść mu końcowe zwycięstwo.
Ranulph Junuh – bohater wojenny, którego gra potrafiła uleczyć z wojennego szoku, dała siłę do gry oraz nadzieję i wiarę w przyszłość dla lokalnej społeczności.
Tego każdy powinien szukać w golfie – swoich najlepszych cech, które objawiają się w chwilach samotności i koncentracji.
Golf to ciągle niedoceniany, ale wyjątkowy sport. Łączy przyjemne z pożytecznym – nie ma nic milszego niż zadbać o swoje zdrowie w otoczeniu natury i ciszy.
Ale trzeba umieć znaleźć czas i cierpliwość do rozpoczęcia i rozwijania przygody z tym sportem.
Początki to momenty frustracji i rozczarowania, ale gdy ktoś raz zacznie ćwiczyć, zrobi to pod okiem wyrozumiałego trenera, to wtedy można zacząć czerpać z golfa satysfakcję jak z żadnego innego sportu. Jednak zanim to nastąpi, konieczna jest odrobina zacięcia i panowanie nad emocjami, zwłaszcza kiedy coś nie wychodzi tak, jakby się chciało.
18. dołek nie jest celem, kolejny wygrany turniej nie jest celem. Celem jest gra, która wymaga namysłu, odpowiedzialności, ale także dopasowania własnego stylu życia, jeżeli chce się osiągnąć mistrzostwo. Bo ono jest nie tylko efektem treningu, ale wewnętrznego nastawienia.
Przemyślenia na podstawie filmu „Nazywał się Bagger Vance”.
Natalia Radomska
Przeczytaj także: Golf na srebrnym ekranie. Top10 najlepszych filmów z golfem w tle









