Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Hiszpan Miguel Angel Jimenez, Duńczyk Thomas Bjorn i Amerykanin Zach Johnson to główni bohaterowie ostatniego tygodnia na światowych tourach zawodowych.
49-letni Miguel Angel Jimenez wygrał w minioną niedzielę w turnieju Hong Kong Open z cyklu European Tour po dogrywce z Walijczykiem Stuartem Manleyem i Promem Meeswatem z Tajlandii. Hiszpan wbił do dołka putta z 5,5 m i pokonał rywali już na pierwszym dołku play-off. Tym samym zapisał się w historii europejskiej ligi jako najstarszy zawodnik, któremu udało się zwyciężyć w zawodowym turnieju tej serii. To 20 zawodowa wygrana charyzmatycznego Hiszpana w European Tour, która stawia go na równi z legendarnym Samem Torrance’em.
Po finałowej rundzie wszyscy trzej uczestnicy play-offu ukończyli rundę z identycznym rezultatem -12. W finale wynik dnia należał do 29-letniego Meeswata, który rundę zagrał na 65, po drodze zaliczając aż 2 eagle. Dogrywka należała jednak do Jimeneza, który z mniej doświadczonymi rywalami rozprawił się bardzo szybko.
Jimenez, który niebawem skończy 50 lat a słynie chociażby z upodobania do cygar, ma swój przepis na dobrą formę: „Mimo wieku wciąż czuję się bardzo sprawny. Codziennie rano wykonuję ćwiczenia rozciągające i to powala mi utrzymać sprawność.”
Z utrzymaniem sprawności nie ma też z pewnością problemów 42-letni Duńczykk Thomas Bjorn, który to zwyciężył w głównym turnieju European Tour w minionym tygodniu – Nedbank Golf Challenge, rozgrywanym w Sun City w Republice Południowej Afryki. W finale zawodów, w których pula nagród sięgała 6 mln euro (w Hong Kong Open do podziału był „tylko” milion), Bjorn zagrał aż dwa eagle na drugiej dziewiątce i dzięki temu wspiął się na szczyt tabeli wyników. Lider z dnia poprzedniego Walijczyk Jamie Donaldson stracił 3-uderzeniową przewagę, z jaką wchodził do finału, i rywalizację ukończył na 2. miejscu ex aequo z Hiszpanem Sergio Garcią.
Z Sun City Bjorn wyjedzie bogatszy o 1,25 mln dol. To najwyższa wygrana Duńczyka w trakcie jego zawodowej kariery, w trakcie której w European Tour stawał na podium aż 15 razy.
Niedzielna runda Nedbank Golf Challenge dedykowana była byłemu prezydentowi RPA –zmarłemu w zeszłym tygodniu Nelsonowi Mandeli.
Największą niespodzianką minionego tygodnia była jednak wygrana Amerykanina Zacha Johnsona z numerem jeden światowego golfa – Tigerem Woodsem. Finał turnieju Northwestern Mutual World Challenge w Sherwood z cyklu PGA Tour miał potoczyć się bowiem całkiem inaczej. Osiem dołków do końca rundy Johnson przegrywał z Woodsem 4 uderzeniami, jednak z każdym dołkiem ta przewaga topniała, by na 18. dołku stopnieć calkowicie. Do rozstrzygnięcia tego pojedynku, obserwowanego przez rekordową liczbę fanów, potrzebna była zatem dogrywka. Już na pierwszym dołku play-off szala zwycięstwa rozstrzygnęła się na korzyść Johnsona, który uratował par, podczas gdy nie udało się to Woodsowi.
„Wiem, że miałem dzisiaj dużo fuksa”, stwierdził Johnnson po turnieju, w którym wygrał nota bene 1 mln dol, i dzięki któremu przesunął się do pierwszej dziesiątki rankingu światowego.
World Challenge był rozgrywany w Sherwood po raz 14 i ostatni raz. Za rok turniej przeniesie się na Florydę.
Na trzeciej pozycji zawody ukończyli Matt Kuchar i Bubba Watson.
fot. Golf24





