Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Mateusz Gradecki po dwóch rundach miał szansę nawet na zwycięstwo w Mason Rudolph Championship, ale po ostatniej rundzie spadł do trzeciej dziesiątki w klasyfikacji indywidualnej.
Polski golfista w przedostatnim turnieju fazy zasadniczej ligi akademickiej miał fantastyczny początek. Student uczelni East Tennessee State University zagrał 67 uderzeń pierwszego dnia, czyli o cztery lepiej niż par pola i był drugi. W sobotę aż tak rewelacyjnie nie było, ale przyzwoite 70 uderzeń (-1) pozwoliło utrzymać się w pierwszej czwórce i myśleć nawet o końcowym triumfie.
O niedzielnej rundzie finałowej trzeba jednak jak najszybciej zapomnieć. Na pierwszej dziewiątce przydażył się podwójny bogey, dwa bogeye, było też jedno birdie i wynik +3. Na drugiej dziewiątce Gradecki ani się nie poprawił, ani swojej sytuacji nie pogorszył. Skończył trzecią rundę z wynikiem 74 uderzeń (+3), przez co w klasyfikacji indywidualnej spadł aż o 18 pozycji, na 22. lokatę.
Turniej wygrał Sam Horsfield z uniwersytetu Florida, który miał wynik -30. W klasyfikacji drużynowej także triumfowali gracze z Florydy (łączny wynik -13), a ETSU Gradeckiego zajęło dopiero 10. miejsce (+26).
W kalendarzu Gradecki i spółka mają jeszcze tylko jeden turniej w sezonie zasadniczym. W dniach 14-15 kwietnia będą rywalizować w Wolfpack Spring Open.





