Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Netflix wypuścił właśnie pierwszy pełny zwiastun wyczekiwanego sequela, który na platformie streamingowej ukaże się pod koniec tego lata. „Happy Gilmore 2” to kontynuacja kultowej golfowej komedii z Adamem Sandlerem w roli głównej.
„Happy Gilmore” to bardziej niż pokręcona komedia z 1996 r. w reżyserii Denissa Dugana, z niemniej pokręconym Adamem Sandlerem w roli głównej. Historia nie najwyższych lotów, za to z wyjątkowo długimi i wysokimi uderzeniami. Rozchwiany emocjonalnie, niedojrzały i porywczy niespełniony hokeista postanawia ratować ukochaną babcię z opresji, wygrywając kasę w zawodowych turniejach golfowych.
Fenomen komedii był tak duży, że film zarobił miliony dolarów na całym świecie i odbił się szerokim echem nawet wśród zawodowych golfistów. Irlandczyk Padraig Harrington próbował nawet udowodnić matematycznie, że choć teoria swingu Gilmora może poprawić prędkość, to jednak w „subtelny” sposób obniża procentową szansę czystego trafienia. Zresztą wśród zawodowców mierzących się z tym szalonym stylem znalazł się także Rickie Fowler, Phil Mickelson i wielu innych.
Nowy, stary Gilmore
Po 29 lat od premiery pierwszej części z fenomenem i legendą Gilmore’a postanowił zmierzyć się Neflix. Pierwszy 90-sekundowy zwiastun filmu właśnie ujrzał światło dzienne. Film zaczyna się w siedzibie PGA Tour od naprawdę zabawnego gagu, w którym dowiadujemy się, że Gilmore – grany ponownie przez Adama Sandlera – jest już jednym z czterech pięciokrotnych zwycięzców Tour Championship. Następnie poznajemy kolejne wątki fabuły.
Wygląda na to, że Gilmore wraca do golfowej rywalizacji – widzimy, jak wydobywa starą torbę golfową ze strychu, jednocześnie ujawniając, że „od lat nie machnął kijem”. Następnie, przy ujęciach z wielkimi mistrzami, takimi jak Rory McIlroy, Scottie Scheffler i Bryson DeChambeau, którzy uderzają drive’y na polu golfowym, dodaje: „Jestem trochę onieśmielony. Wszyscy ci goście teraz odnoszą wielkie sukcesy”.
Następnie przechodzimy do Johna Daly’ego, odchylonego w fotelu z piwem, udzielającego rad Gilmore’owi, który przygotowuje się do powrotu na zawodowy tour.
Na ten moment możemy tylko przypuszczać, że będzie to powrót w stylu godnym Gilmore’a! Zresztą, zobaczcie sami…





