Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Ktoś kiedyś powiedział, że to życie pisze najlepsze scenariusze i trudno się z tym nie zgodzić. Być może zauważyliście, że w naszym numerze znalazła się pierwsza odsłona cyklu „Czytelnicy do numeru”. Jej bohaterem został Paweł Urbański, niewidomy golfista z Warszawy, którego uśmiech i pozytywna energia przypomniały nam, co jest w życiu naprawdę ważne! Teraz czekamy na kolejne inspirujące historie. Wasze historie.
Paweł Urbański nie widzi od 13 roku życia. Nie przeszkodziło mu to jednak uczestniczyć w wyprawach wysokogórskich na Koronę Ziemi. Jako pierwszy niewidomy Polak wspiął się na Kilimandżaro, zdobył Górę Kościuszki w Australii, wziął udział w wyprawach na Mont Blanc, Acongaue i dwukrotnie na Elbrusa. Przeszedł lodowiec na Kole Podbiegunowym na Spitsbergenie. Dwa lata temu całkiem przypadkowo trafił na pole golfowe w Tokarach, zaproszony tam przez znajomego, pana Stanisława Guttera. Teraz można go spotkać w podwarszawskim Rajszewie, gdzie trenuje razem z pro Dariuszem Bobińskim. I z golfa czerpie dużo satysfakcji.
„Lubię próbować nowych rzeczy, trochę ciągną mnie wyzwania, ale takie racjonalne, wykonalne. To wynika z mojego charakteru. Golf jest taką rzeczą, pomaga wyczyścić głowę, poznać nowych ludzi. Wydaje mi się, że w końcu znalazłem dobre dla siebie proporcje”, opowiadał nam Paweł.
W Pawle ujęło nas przede wszystkim jego bardzo pozytywne podejście do życia:
„Myślę, że przy tych wszystkich sinusoidach, które w życiu nas nie omijają, to generalnie ten bilans zawsze wychodzi na plus. Szczęściu trzeba pomagać, warto też pytać i prosić ludzi o pomoc. Często jest nam o to tak trudno. Warto również eksperymentować. Są oczywiście takie eksperymenty, które kończą się śmiercią lub trwałym kalectwem, a są takie, z których wychodzi coś pozytywnego. Jak ten mój z golfem”, mówił w wywiadzie dla „Golf&Rolla”.
Pełen wywiad przeczytacie w naszym najnowszym numerze, a tymczasem zachęcamy Was, byście podzielili się z nami Waszymi historiami.
A zatem… Szukamy osób, które zechcą się podzielić z nami i czytelnikami „Golf&Rolla” swoją miłością do golfa, które łamią stereotypy, miały niecodzienny pierwszy kontakt z golfem, mogą z czystym sercem powiedzieć o sobie „maniak golfa”, swoją pasją golfową próbują zarażać innych, golf traktują jako formę pomocy innym… Możliwości jest wiele – tyle ilu samych golfistów… Przy okazji artykułu chcemy pokazać prawdziwe historie osób, które pokochały golfa i udowodnić, że jest to dyscyplina sportu naprawdę dla każdego.
Jeśli więc chcecie opowiedzieć nam swoją własną historię lub – co ważne – znacie osobę, która powinna znaleźć się w naszym artykule, piszcie na adres: redakcja@golfandroll.pl. Wybrane przez Redakcję osoby odwiedzimy, przepytamy i sfotografujemy w akcji!
A efekty naszej pracy zobaczycie w naszych kolejnych numerach w tym sezonie!
[fot]fot. Golf&Roll/Marek Darnikowski[/fot]








