Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Hiszpan Jon Rahm zakończył właśnie trwający 539 dni okres bez indywidualnego zwycięstwa w zawodowym turnieju. Podczas HSBC LIV Golf Hong Kong kapitan Legion XIII postawił kropkę nad „i” i dzięki fenomenalnej finałowej rundzie 64 (-6), przypieczętował swoją wygraną w trzecim tegorocznym turnieju saudyjskiej ligi z łącznym wynikiem –23.
Sukces ten przyszedł po dwóch z rzędu drugich miejscach w pierwszych turniejach sezonu i zakończył najdłuższą w karierze Rahma przerwę bez tytułu, trwającą od jego wygranej w finale sezonu w Chicago we wrześniu 2024 roku.
„To ogromna ulga”, powiedział Rahm. „To jedyny sposób, w jaki mogę to opisać. W przeszłości byłem wręcz w ekstazie po tym, jak udawało mi się wygrać. Tym razem czuję po prostu, jakby ogromny ciężar spadł mi z ramion”.
Decydujące momenty
Mimo sukcesów swojej drużyny Legion XIII w ubiegłym roku, Rahm czuł niedosyt indywidualny. Przystępując do niedzielnego finału jako współlider (wraz z Detrym i Haroldem Varnerem III), Hiszpan od początku narzucił tempo, zaliczając cztery birdie na pierwszych ośmiu dołkach.
Kluczowy moment nastąpił na 14. dołku. Rahm wykonał świetne podejście gap wedge’em z 80 metrów, zostawiając sobie dwumetrowy putt na birdie. Wykorzystał szansę, podczas gdy grający grupę przed nim Pieters zanotował bogeya na 15. dołku. Ta dwuuderzeniowa różnica okazała się decydująca. Rahm wchodził na 18. tee z bezpieczną, pięciouderzeniową przewagą.
„Zawsze miło jest stać na podium z kolegami z drużyny”, podsumował Rahm. „Ale jako zawodnik i ambitny sportowiec, bardzo chciałem to zrobić sam. Czuję dumę z tego, że tego dokonałem”.
Przełamanie 4Aces GC
Drużynowo w turnieju w Hongkongu zwyciężył team 4Aces GC. Zespół dominował w LIV Golf na początku istnienia ligi, wygrywając cztery razy w sezonie zasadniczym i zdobywając mistrzostwo drużynowe w inauguracyjnym roku 2022. Rok później dołożyli dwa kolejne zwycięstwa, w tym w Londynie w czerwcu 2023 roku.
Był to jednak ich ostatni triumf aż do teraz. Od tamtego czasu skład przeszedł kilka zmian – w tym roku do Johnsona i Thomasa Pietersa dołączyli Thomas Detry oraz Anthony Kim, co przywróciło nadzieję na powrót do czasów świetności.
Po dwóch trzecich miejscach na początku sezonu, 4Aces w końcu mogli świętować wspólnie. W niedzielę zagrali wspólnie 16 poniżej par: Johnson (65), Kim i Pieters (po 66) oraz Detry (67). Pozwoliło to na pewne, sześciouderzeniowe zwycięstwo nad Smash GC.
„W końcu udało się wygrać, jestem bardzo dumny z chłopaków”, powiedział Dustin Johnson. „Mamy całkowicie nowy skład, ale uważam, że jest on bardzo silny”.
Nowa rola Anthony’ego Kima
Anthony Kim, który zaskoczył świat golfowy zwycięstwem indywidualnym w Adelaide w zeszłym miesiącu, w Hongkongu zajął dzielone 31. miejsce. Przez pierwsze dwa sezony w LIV grał z „dziką kartą”, bez przynależności klubowej, ale po dołączeniu do 4Aces w Australii, niedzielny finał był jego pierwszym doświadczeniem walki o wynik drużynowy.
To właśnie birdie Kima na przedostatnim dołku dało 4Aces prowadzenie, którego nie oddali już do końca, a późniejsze trafienie Detry’ego tylko powiększyło przewagę.
„Zwycięstwo z trzema innymi gośćmi, z którymi ramię w ramię walczysz na polu, jest czymś wyjątkowym” , przyznał Kim.

Adrian Meronk z nadzieją na lepszą formę
W turnieju wzięła udział również polska gwiazda, Adrian Meronk, który mimo zawirowań spowodowanych wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, ostatecznie zdołał dotrzeć do Hongkongu. Reprezentant Cleeks GC zakończył rywalizację na dzielonym 45. miejscu z łącznym wynikiem –7 (rundy: 66, 67, 74, 66).
Choć wynik punktowy nie w pełni satysfakcjonował Polaka, on sam dostrzega pozytywy w swojej grze. Po turnieju Adrian podzielił się swoimi przemyśleniami:
„Zawsze czerpię radość z gry w tym miejscu. To był ogólnie pozytywny tydzień – zostało tylko kilka rzeczy do poprawy, ale jestem zadowolony z dużej części mojego golfa. Mimo że wynik końcowy tego nie oddaje, w końcu czuję, że zagrałem mnóstwo solidnych uderzeń. Mam nadzieję, że lepsze rezultaty wkrótce za tym pójdą”, napisał Meronk w mediach społecznościowych.
Polak szczególnie dobrze zaprezentował się w pierwszej i ostatniej rundzie, w których notował solidne 66 uderzeń (–4). Słabszy występ w sobotę (74) uniemożliwił walkę o wyższe lokaty, ale optymistyczny komentarz zawodnika sugeruje, że jego forma przed kolejnymi startami w Singapurze i RPA stale rośnie.
fot. LIV Golf





