Now Reading
Jordan Spieth wygrał The Open. 3 z 4 Wielkich Szlemów już ma

Jordan Spieth wygrał The Open. 3 z 4 Wielkich Szlemów już ma

Jeszcze przed swoimi 24. urodzinami wygrał trzeci turniej wielkoszlemowy. Jordan Spieth był najlepszy podczas The Open i w kolekcji brakuje mu już tylko tytułu w PGA Championship.

Spieth był zdecydowanym liderem przez trzy pierwsze dni turnieju rozgrywanego na polu Royal Birkdale. Rundę finałową rozpoczynał z przewagą trzech uderzeń nad swoim rodakiem Mattem Kucharem. A potem obudziły się demony z Masters z 2016 roku.

Przypomnijmy, Spieth pędził wtedy po swoje drugie zwycięstwo w Auguście. Przed 12. dołkiem miał pięć uderzeń przewagi, ale na zdradliwym par 3 utopił dwie piłki, jego gra się kompletnie posypała i otworzył furtkę do triumfu Danny’emu Willetowi. W niedzielę w Szkocji zanosiło się na powtórkę, choć potknięcia Spietha nie były tak spektakularne.

Zaliczkę roztrwonił na czterech pierwszych dołkach, gdzie zagrał trzy bogeye i od tej pory z Kucharem szli równo. Aż do 13 dołkach. Spieth zagrał z tee w we wzgórek, piłki nie dało się zagrać, po przeciągających się konsultacjach z sędziami wycofał się o kilkanaście metrów, zdropował piłkę z karnym uderzeniem w okolicy driving range’u. Dołek zagrał na bogey’a, stracił prowadzenie w turnieju, ale jego caddie Michael Greller, był zadowolony. „To jest przełomowy moment”, powiedział swojemu zawodnikowi. I miał rację.

Prowadzący po 13. dołku jednym uderzeniem Kuchar między 14. a 17. dołkiem zagrał dwa birdie i dwa pary. Zazwyczaj spokojnie zmierzałby po wygraną. Ale nie tym razem, bo Spieth zaczął trafiać raz za razem. Dzięki birdie na 14. dołku znów było dwóch liderów, po eagle’u na 15. dołku Spieth odskoczył na uderzenie przewagi (Kuchar miał tam birdie), a potem dołożył jeszcze dwa birdie. Przed ostatnim dołkiem miał dwa uderzenia przewagi nad Kucharem. Jego rodak na 18. miał bogey’a, Spieth zagrał na par i wygrał turniej.

„Te pięć ostatnich dołków to był najlepszy golf w mojej karierze. To coś absolutnie niesamowitego, że dokonałem tego w finałowej rundzie turnieju wielkoszlemowego. Nie mogę w to uwierzyć, będę musiał przemyśleć to na spokojnie”, powiedział Spieth.

Amerykanin ma już swoje miejsce w golfowej historii. Jest dopiero 12. golfistą, który ma w swoim CV wygrane trzy turnieje Wielkiego Szlema. Co więcej, jest dopiero drugim po wielkim Jacku Nicklausie, który dokonał tego przed 24 urodzinami (będzie obchodził je w czwartek).

Jeszcze w tym roku Spieth ma szansę na dołączenie do prawdziwej elity, czyli skompletowanie „szlema Jordana”. Podczas sierpniowego PGA Championship w Quail Hollow będzie miał szansę na dołożenie brakującego triumfu w Wielkim Szlemie. Przed nim wszystkie cztery turnieje wielkoszlemowe wygrywali Nicklaus, Tiger Woods, Ben Hogan, Gene Sarazen oraz Gary Player.

„Jako dzieciak marzyłem o byciu zawodowcem, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Skompletowanie zwycięstw we wszystkich turniejach wielkoszlemowych jest moim celem. Dzieli mnie od tego już tylko jeden turniej”, powiedział Amerykanin.

Spieth za zwycięstwo otrzymał czek na 1,845 mln dol., tytuł „Champion Golfer of the Year oraz słynnych „Claret Jug”.

Nagrodzono też Matta Kuchara, który na pociesze dostanie nieco ponad milion dolarów, a tradycyjnie wyróżniono też najlepszego amatora – Alfie Plant zajął 62. miejsce.

Niesamowita ostatnia runda i wielki powrót Spietha do gry nieco przykryły to, czym żył golfowy świat w sobotę, czyli niesamowitą rundą Brendana Grace’a. Zawodnik z RPA zagrał 62 uderzenia, co jest najlepszym wynikiem zagranym kiedykolwiek w Wielkim Szlemie.

Wyniki:
1.Jordan Spieth (USA) -12
2.Matt Kuchar (USA) -9
3.Haotong Li (Chiny) -6
4.Rory McIlroy (Irlandia Płn.) -5
4.Rafa Cabrera Bello (Hiszpania) -5

[fot]fot. Getty Images[/fot]
Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia