Now Reading
Keegan Bradley i Miguel Angel Jimenez w pojedynku kogutów

Keegan Bradley i Miguel Angel Jimenez w pojedynku kogutów

Podczas drugiej rundy WGC-Cadillac Match Play doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Keeganem Bradley’em i Miguelem Angelem Jimenzem. Poszło o interpretacje przepisów, a potem ruszyła lawina.

Takie rzeczy na polach golfowych niemal się nie zdarzają. Bradley patrzył w oczy Jimeneza niczym dwaj bokserzy patrzą na siebie na ważeniu przed bokserską walką. Do wymiany ciosów nie doszło, ale kilka ostrych słów padło.

Zaczęło się od tego, że Jimenez zakwestionował drop Bradleya, choć wszystko odbyło się przy obecności sędziego, i wdał się w pyskówkę z caddiem swojego rywala, Steve’m Hale’m. – Nigdy nie mów do mnie, że mam się zamknąć – powiedział Hale, a wszystko nagrały telewizyjne kamery.

Po tych słowach do Jimeneza doskoczył Bradley, spojrzał mu głęboko w oczy: – Nigdy nie mów do mojego caddie’ego, że ma się zamknąć. Idź stąd i zajmij się swoją grą – powiedział.

[youtube]W_eCQ7DmEdQ[/youtube]

– Bardzo go szanuję, ale czułem, że muszę stanąć w obronie mojego caddiego, razem wiele przeszliśmy. To był moment i nie ma co, o tym gadać – powiedział po rundzie dziennikarzom Bradley. Mieliśmy decyzję sędziego, a on to zakwestionował. To najlepsze podsumowanie – skomentował Hale.

Jak stwierdził Mark Russel, wiceszef zawodów, caddie Bradleya nie miał racji i Jimenez miał prawo poddać w wątpliwość zagranie, jeśli miał ku temu powody.

51-letni Jimenez, jeden z najbardziej doświadczonych golfistów na świecie, do sprawy podszedł na luzie. – Runda już za nami, nie ma o czym dyskutować. Porozmawialiśmy i wszystko jest załatwione. Chciałem tylko mu pomóc i powiedzieć, co myślę – stwierdził hiszpański golfista.

[fot]fot. Golf24/Marek Darnikowski[/fot]
Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia