Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Finałowa runda trzeciego w tym sezonie turnieju cyklu DP World Tour, a zarazem drugiego wpisanego w prestiżową serię Rolex Series – Slync.io Dubai Desert Classic była pełna zwrotów akcji, ale i ogromnych emocji. Szczególnie dla fanów Adriana Meronka, którego wynik po trzech rundach dawał ogromne szanse na pierwszą wygraną w najlepszej europejskiej lidze golfa.
Meronkowi nie udało się co prawda sięgnąć po trofeum, ale i tak może mówić o ogromnym sukcesie – Polak ukończył rywalizację na rewelacyjnej, dzielonej 4. pozycji z łącznym wynikiem -8, a przez większość rundy trzymał się ścisłej czołówki, której ton nadawali tacy zawodnicy jak Irlandczyk Rory McIlroy (nr 5 na świecie) czy będący w wyśmienitej formie 24-letni Norweg Viktor Hovland. Polak po pierwszej dziewiątce w niedzielę wspiął się na drugie miejsce, ale bardziej doświadczeni rywale nie odpuszczali ani przez chwilę, mimo że pole Emirates Golf Club było tego dnia piekielnie trudne, szczególnie twarde i szybkie greeny, na których rozstrzygnęła się finalnie walka o podium.
Walka ta do końca była niezwykle emocjonująca. Lider po trzech dniach Południowoafrykańczyk Justin Harding nie wytrzymał tej presji, grając w finale na +4 (76) i odpadł z rywalizacji o pierwsze miejsce na feralnym dla niego 11. dołku par 3, na którym zanotował triple bogeya.
Grający z nim w leaderflightcie Rory McIlroy aż do 18. dołka utrzymywał prowadzenie, jednak ten dzień miał należeć do innego zawodnika – Viktor Hovland po wspaniałym puttcie na eagle na 17. dołku wyrównał wynik Irlandczyka, a po birdie na osiemnastce, przeszło godzinę musiał czekać aż grę ukończą ostatni zawodnicy, w tym McIlroy oraz Anglik James Bland, który tego dnia puttował jak z nut. Bland wskoczył na pozycję współlidera po siedemnastce po kolejnym w tej rundzie udanym puttcie birdie (w sumie w trakcie rundy zanotował ich 5).
McIlroy szansę na podium zaprzepaścił na ostatnim dołku, na którym po drugim strzale jego piłka wpadła do wody przed greenem. Dołek wcześniej, na siedemnastce, Irlandczyk zdołał wykaraskać się z sukcesem z innych kłopotów – po drivie jego piłka wylądowała w roughie, w krzakach, jednak Rors nie zdecydował się zadeklarować piłkę nie do zagrania, tylko z właściwym sobie kunsztem, wybił ją z krzaków i uratował par. Na osiemnastce tego szczęścia już zabrakło. Udany, kończący rundę putt byłby jego przepustką do dogrywki z Hovlandem i Blandem, jednak jego piłka tym razem ominęła dołek.
Dogrywka pomiędzy Norwegiem i Anglikiem rozstrzygnęła się już na pierwszym dołku play-off, za który posłużyła osiemnastka. Wygraną Hovland przypieczętował udanym puttem, zaraz po tym, jak putta chybił jego rywal. Tym samym Norweg mógł zacząć świętować swój wielki sukces, premiowany nagrodą w wysokości przeszło 1,2 mln euro. Hovland został pierwszym Norwegiem w historii z tytułem Rolex Series na koncie. Wygrana wywindowała go automatycznie na 3. miejsce w rankingu światowym i na pierwsze w klasyfikacji Race to Dubai.
To też trzecia wygrana Hovlanda w przeciągu jego pięciu ostatnich startów, po zwycięstwach w World Wide Technology Championship at Mayakoba i Hero World Challenge. I sądząc po formie w jakiej jest, na pewno nie ostatnia.
Rewelacyjną formę prezentuje też z pewnością Adrian Meronk, który z pierwszego turnieju Rolex Series w tym sezonie – Abu Dhabi HSBC Championship – zrezygnował z powodów zdrowotnych tuż przed finałową rundą, plasując się wysoko w tabeli wyników. Kolejne zawody cyklu Rolexa – Ras al Khaimah Championship presented by Phoenix Capital – już w tym tygodniu a Polak jest na liście uczestników. Kibice Adriana z niecierpliwością czekają na dalszy rozwój wypadków.
Viktory in Dubai 🏆
Viktor Hovland wins the @SlyncDDC! #SlyncDDC | #RolexSeries pic.twitter.com/dMrZMSoZCI
— DP World Tour (@DPWorldTour) January 30, 2022
fot. Adrian Meronk/Facebook





