Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Zaskakujące oświadczenie firmy Nike. Gigant z Portland ogłosił w środę, że wycofuje się z produkcji kijów, piłek i toreb golfowych. Nadal będzie jednak sprzedawał odzież i obuwie dla golfistów.
Nike w golfie jest od 1984 roku, ale kije golfowe sprzedaje dopiero od 2002 roku. To zasługa Tigera Woodsa, który stał się największą gwiazdą golfa przełomu wieków i jedną z twarzy firmy Nike. Woods gra kijami tej firmy, ma swoją linię odzieżową i jego forma ma wpływ na sprzedaż golfowych produktów Nike. Gdy Woods był na topie, Nike zarabiało krocie. Ostatnia lata to jednak coraz mniejsze przychody, co oczywiście związane jest z załamaniem kariery Tigera.
W zeszłym roku Nike na swojej sekcji zarobiło 706 mln dolarów, co było wynikiem o 8,2 procent gorszym niż rok wcześniej. Sprzęt golfowy miał najmniejszy udział w całości sprzedaży produktów Nike Golf, ale mimo to wycofanie się z produkcji kijów, piłek i toreb, jest sporym zaskoczeniem.
„Jesteśmy zaangażowani w utrzymanie pozycji lidera w odzieży i obuwiu dla golfistów. Osiągniemy to poprzez inwestowanie w innowacje wspierające zawodowych golfistów, a to pomoże nam osiągać zyski w sekcji Nike Golf” – stwierdził Trevor Edwards, prezes Nike. I zapowiedział podpisanie kontraktów z kolejnymi graczami.
Na razie nie wiadomo, co się stanie z zawodnikami, którzy mają umowy z Nike, ale i sama firma z Portland nie ogłosiła, od kiedy dokładnie ograniczy swoje zaangażowanie w golfa. Ale chyba już możemy zacząć się oswajać z tym, że wkrótce Rory McIlroy w rękach będzie trzymał kije inne niż Nike.





