Merrick wygrywa po dogrywce
Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Aż dwa dołki dogrywki były potrzebne, by rozstrzygnąć wynik turnieju Northern Trust Open z cyklu PGA Tour rozgrywanego na legendarnym polu Riviera Country Club w Kalifornii. Tytuł i czek na przeszło milion dolarów trafił do Amerykanina Johna Merricka.
Po czterech regulaminowych rundach na szczycie tabeli wyników z łącznym rezultatem -11 znaleźli się Merrick i jego rodak Charlie Beljan. Losy tego pojedynku rozstrzygnęły się na dołku nr 10 par 4, na którym Beljan po nieudanym chipie nie zdołał obronić par, tym samym oddając zwycięstwo w ręce rywala.
Merrick długo po turnieju nie mógł uwierzyć w to, czego dokonał tego dnia na Riviera CC. Jeszcze na pierwszym dołku dogrywki, za który posłużyła osiemnastka par 4, golfista musiał ratować się, oddając strzał 3 iron spod drzew eukaliptusowych, jednak i z tym zadaniem poradził sobie bardzo dobrze. Wyraźnie wzruszony Merrick, który pochodzi z tej części Stanów i który na ulubione pole amerykańskich gwiazd i celebrytów przyjeżdżał już jako mały chłopiec, wyznał po rundzie: „Od zawsze moim marzeniem było tylko zagrać w tym turnieju. Ale żeby wygrać? Nie potrafię opisać tego, co czuję.”
Już po raz drugi rok z rzędu zwycięstwo w turnieju Northern Trust Open rozstrzygnęło się w dogrywce na piekielnie trudnym dołku nr 10, wymagającym od graczy sporo umiejętności i odpowiedniej strategii. Bejlan, który w świadomości szerszej publiczności zaistniał w zeszłym sezonie z powodu ataku paniki, jakiego doznał w trakcie jednego z turniejów amerykańskiej ligi, na dziesiątce zagrał bogeya zarówno podczas regulaminowej rundy, jak i w dogrywce. Merrick do zdobycia pierwszego tytułu w PGA Tour na dziesiątce potrzebował zagrać na par. I swoją szansę skutecznie wykorzystał.
Dzięki wygranej golfista nie tylko wzbogacił się o najwyższą w karierze kwotę 1,18 mln dolarów, ale zapewnił sobie również udział zarówno w turnieju WGC-Accenture Match Play Championhip w tym tygodniu, jak i w pierwszych w sezonie zawodach Wielkiego Szlema – Masters.
Finałowa runda turnieju pełna była zresztą zaskakujących zwrotów akcji i do końca przynajmniej kilku zawodników mogło przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jeszcze na osiemnastce miejsce w dogrywce mógł wywalczyć Szwed Fredrik Jacobson, jednak nie trafił decydującego putta, kończąc turniej na drugiej pozycji razem z liderem po trzech rundach Amerykaninem Billem Haasem i Południowoafrykańczykiem Charlem Schwartzelem (-10).
W sumie w rywalizacji udział wzięło aż dwunastu golfistów z top20 Rankingu Światowego, w tym sklasyfikowany na 4 miejscu na świecie Luke Donald. Anglik turniej ukończył na 16. miejscu po fatalnej czwartej rundzie, w której zagrał na +4.
Zobacz wyniki
fot. Golf24





