Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Maverick McNealy, jeden z najlepszych graczy NCAA, zdecydował, że w październiku przejdzie na zawodowstwo.
21-letni golfista, już absolwent uczelni Stanford, dzieli rekord wygranych w lidze akademickiej z Tigerem Woodsem i Patrickiem Rodgersem. W swojej karierze w NCAA podobnie jak ta dwójka zwyciężył w 11 turniejach. W światowym rankingu golfistów-amatorów (WAGR) jest drugi, wcześniej przez długie tygodnie był liderem zestawienia. Gdy Adrian Meronk jeszcze grał w turniejach amatorskich, nie raz mierzył się z McNealym.
Od miesięcy trwała dyskusja, czy jeden z najbardziej utalentowanych młodych amerykańskich golfistów spróbuje kariery zawodowej. Wydawało się, że nie jest to dla niego priorytet. Sam McNealy przez lata powtarzał, że bardzo korci go, by pójść w ślady ojca Scotta, współzałożyciela firmy informatycznej Sun Microsystems, i zrobić karierę w biznesie. Przekonywał, że satysfakcja może być podobna, a i zarobek większy. Ale ostatnio zmienił zdanie.
Na początku października McNealy ma wystartować w turnieju Safeway Open w ramach PGA TOur. Co sprawiło, że zmienił zdanie?
„Doszedłem do wniosku, że jeśli teraz nie spróbuje, to już nigdy nie będę miał takiej szansy. Za 30 lat bardzo bym żałował, że nie wykorzystałem takiej szansy. Dyplom uczelni na pewno jeszcze mi się przyda. Teraz stawiam na golfa. Patrzę na takich graczy jak Jon Rahm, z którym rywalizowałem w NCAA, i to daje mi nadzieję, że w zawodowym golfie sobie poradzę” – powiedział McNealy.
Co po NCAA?
Plan na początek zawodowej kariery McNealy już ma. Oprócz Safeway Open ma zagwarantowany start w pięciu innych prestiżowych turniejach – Shriners Hospitals for Children Open, Farmers Insurance Open, AT&T Pebble Beach Pro-Am (gdzie zagra z ojcem jako swoim partnerem), AT&T Byron Nelson oraz Dean & DeLuca Invitational. Oprócz tego w planach ma walkę o miejsce w Web.com Tour.





