Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Od 18 miesięcy nie wygrał golfowego turnieju, w tym roku pęknie mu 40-tka na karku, a w rankingu golfowym spadł na odległe 47. miejsce. Ale i tak jest gwiazdą numer jeden. Tiger Woods podczas Waste Management Phoenix Open zagra po raz pierwszy w sezonie.
Jego każdy ruch śledzą dziesiątki dziennikarzy i fotoreporterów. Nieco zazdrośni są gracze New England Patriors i Seattle Seahawks, którzy w niedzielę także w Phoenix zmierzą się w Super Bowl, bo Woods nieco podbiera im zainteresowanie mediów. Ale trudno się dziwić – Woods to ciągle czołowy sportowiec Ameryki.
Sam jego powrót do Phoenix jest wielkim wydarzeniem, bo choć w 1997 r. zadziwił świat niesamowitym hole-in-one na 16. dołku, to od 2001 roku jego stopa tam nie stanęła. Głównie przez zachowanie kibiców, którzy mu wygrażali, a w 2001 roku jeden z nich cisnął w kierunku Woodsa pomarańczą. Woods nie czuł się bezpiecznie, grać w Arizonie nie chciał. Teraz zdanie zmienił.
Ale pytań o Woodsa ciągle jest bez liku. Od tych o wybitą jedynkę (to sprawka nieuważnego kamerzysty podczas zawodów alpejskiego Pucharu Świata) po szczegóły dotyczące jego gry. Wszyscy zastanawiają się, w jakiej jest formie, bo jego grudniowy występ w Hero World Challenge to była klęska, a poprzedni sezon naznaczyła poważna kontuzja pleców.
Woods do PGA Tour wraca szczuplejszy o około 7 kilogramów, co ma odciążyć jego kręgosłup. Przez ten okres intensywnie trenował chipping a jego swing został przemodelowany przez nowego trenera Chrisa Como. Według zapewnień drive Tigera jest teraz tak dobry jak 15 lat temu. Jak będzie w turnieju, trudno wyrokować. Grę Woodsa warto podglądać tym bardziej, że trafił do flightu z młodymi wilkami – 24-letnim Patrickiem Reedem oraz 21-letnim Jordanem Spiethem, w którym część ekspertów widzi następcę Woodsa.
Choć Rory McIlroy, czyli golfista numer jeden na świecie, wybrał grę w Dubaju, to ciekawych grup w Phoenix Open nie zabraknie. Phil Mickelson, który gra o czwarte zwycięstwo w tym turnieju (nikomu się to jeszcze nie udało), będzie startował razem z Hunterem Mahanem i Rickiem Fowlerem. Ciekawa rywalizacja zapowiada się między Jasonem Dufnerem, Keeganem Bradley’em i Mattem Kucharem. W jednej grupie wystartują też Bubba Watson, Billy Horschel i Hideki Matsuyama.
Wyniki można śledzić TUTAJ
[fot]fot. Sport/Getty Images Polska[/fot]





