Now Reading
Waldemar Bacławski: Budzić się z widokiem na fairway

Waldemar Bacławski: Budzić się z widokiem na fairway

Po udanej rundzie w Naterkach usiedliśmy na tarasie klubowym. Para z sąsiedniego stolika patrzyła na taflę wody i greeny 9. i 18. dołka. „Chciałbym się zawsze budzić z takim widokiem” – powiedział jeden z gości. To zdanie wraca tu często: opisuje emocje po świetnej grze i ideę miejsca, w którym poranki zaczynają się od zieleni fairwayów, a wieczory kończą w ciszy lasu. Stąd już tylko krok do rozmowy o tym, jak tu się żyje, gra i… planuje przyszłość.

G&R: Zacznijmy od samego miejsca. Co Pana dziś najbardziej cieszy w Naterkach – zanim porozmawiamy o nowych planach?
Waldemar Bacławski: Najbardziej – ludzie. Kiedy lata temu mówiłem „otwórzmy się na ludzi”, miałem na myśli właśnie to: uczyć, zapraszać, ściągać nowych graczy i zostawiać im przestrzeń do dzielenia wspólnej pasji. Dziś system szkolenia działa od seniorów po juniorów; klub żyje tym cały rok.

G&R: Historia z tarasu brzmi jak punkt zwrotny. Co Pan wtedy pomyślał?
W.B.: Że to naturalne marzenie. Skoro goście tak reagują na widok wody i greenów, dajmy im możliwość, by naprawdę budzili się tutaj – z kawą na balkonie, kilka kroków od pierwszego tee i z dostępem do całej infrastruktury klubu.

G&R: Od naszego poprzedniego spotkania sporo się u Was zmieniło. Co dziś jest inne na polu?
W.B.: Przede wszystkim zespół – dołączyli nowi greenkeeperzy i podnieśliśmy bardzo mocno standardy utrzymania. Pole nie ma się czego wstydzić na tle najlepszych europejskich czy światowych obiektów. Rozbudowaliśmy bazę treningową, kolejne inwestycje nadal trwają. Sporo golfowo podróżuję, gram na różnych obiektach i kiedy mówię, że jestem z Naterek, niemal zawsze słyszę ciepłe słowa o naszym polu golfowym. A lokalnie wciąż ułatwiamy grę: pracujemy nad roughami, fairwayami i greenami, żeby pole było wymagające, ale przyjaźniejsze dla początkujących graczy, którzy nieustannie dołączają do naszej społeczności golfowej.

G&R: Jaka jest skala i rytm prac przy projekcie mieszkaniowym przy polu?
W.B.: Budujemy nowoczesne apartamenty tuż przy 18-dołkowym polu – z pięknym widokiem na Jezioro Naterskie, w otoczeniu warmińskich lasów. To Apartamenty Mazury Golf. Zakładamy pełne zaplecze sportowe i strefy relaksu: akademię, centrum treningowe indoor/outdoor, korty tenisowe, boiska do plażowej piłki siatkowej – także padel – oraz w kolejnych etapach strefę wellness z siłownią, saunami i basenem. To ma działać całorocznie.

Przy polu Mazury G&CC powstają nowoczesne apartamenty z pięknym widokiem na Jezioro Naterskie, w otoczeniu warmińskich lasów. Fot. Mazury G&CC

G&R: Co sprawia, że to miejsce jest unikalne w skali kraju?
W.B.: Bezpośrednia bliskość profesjonalnego, 18-dołkowego pola i jeziora – to w Polsce rzadkość. Do tego dojazd: 10 minut do Olsztyna, 5 minut do S7, 40 minut na lotnisko. Udogodnienia – od wiat rowerowych po parking podziemny – pracują na komfort mieszkańców.

G&R: Dla kogo są te mieszkania – bardziej dla życia, czy dla inwestycji?
W.B.: Dla obu grup. To idealny adres dla osób, które chcą żyć w rytmie natury i sportu – z poranną rundą i ciszą – oraz dla inwestorów liczących na całoroczny najem w unikalnej lokalizacji. Metraże są elastyczne, z dużymi, zadaszonymi balkonami i możliwością łączenia lokali.

G&R: Jak przebiega sprzedaż i kto najczęściej decyduje się na zakup?
W.B.: Pierwszy etap inwestycji cieszy się dużym zainteresowaniem, a nabywcami są głównie golfiści zakochani w Naterkach. Wybierają to miejsce, bo chcą mieć golfa, przyjaciół z podobną pasją i cudowne widoki dosłownie pod domem – bez kompromisów między scenariuszem „weekend” a „codzienność”.

G&R: Co ta inwestycja daje społeczności klubu i samemu polu – także poza sezonem?
W.B.: Spójność. Mieszkańcy i goście będą trenować przez cały rok, korzystać z akademii, strefy indoor oraz innych dostępnych atrakcji, a my dołożymy program wydarzeń: od turniejów i klinik, po projekty dla juniorów. To naturalny krok po latach otwierania się i promowania golfa.

G&R: Sąsiedztwo też buduje styl życia. Co ważnego dzieje się „tuż obok”?
W.B.: W Tomaszkowie na przykład działa Spiżarnia Warmińska – promuje się hasłem „od rolnika do koszyka”. To świetne dopełnienie: zdrowa, regionalna kuchnia, sery z okolicznych gospodarstw, wędzone ryby. Tutaj wszystko jest na wyciągnięcie ręki – natura i sport.

G&R: Jakie ma Pan priorytety dla samego pola – utrzymanie, dostępność, ekologia?
W.B.: Konsekwentnie ułatwiamy grę, dbając o jakość obszarów gry – pracujemy nad roughami, fairwayami i greenami, tak by pole było wymagające, ale przyjaźniejsze dla początkujących i rozwijających się graczy. Równolegle kontynuujemy coroczne bezpłatne Akademie Golfa, w 2026 będziemy celebrować 10. rocznicę tej fantastycznej inicjatywy, spodziewamy się rekordowej liczby zgłoszeń. Budowanie silnej lokalnej społeczności golfowej jest nadal naszym priorytetem.

G&R: Horyzont najbliższych decyzji?
W.B.: Domykamy kolejne etapy: w pierwszej kolejności mieszkania i komplet bazy treningowej, następnie strefa wellness. Cel jest prosty: żeby niezależnie od pory roku można było tu zagrać, potrenować, odpocząć – i, jak w tej historyjce, budzić się z takim unikatowym i cudownym widokiem.

Więcej o inwestycji: www.golfapartments.pl.

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia