Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Pablo Larrazabal w minioną niedzielę zakończył 3-letni okres bez zawodowego zwycięstwa. Hiszpan na finałowym dołku turnieju Abu Dhabi HSBC Golf Championship trafil birdie z 4 m, pokonując jednym uderzeniem Irlandczyka Rory’ego McIlroya i Amerykanina Phila Mickelsona.
„To było zwycięstwo, które zawdzięczam ciężkiej, zespołowej pracy. Przez dwa ostatnie trzy bardzo ciężko pracowałem a teraz udało mi się pokonać dwóch z trzech najzdolniejszych golfistów moich czasów”, tak o swoim zwycięstwie w Abu Dhabi mówił Hiszpan.
Larrazabal finałową rundę rozpoczynał z 3 uderzeniami starty do lidera Szkota Craiga Lee, jednak to pomiędzy nim a McIlroyem i Mickelsonem, miała rozstrzygnąć się walka o podium. Na finałowym dołku Hiszpan po nieudanej próbie zagrania eagle, trafił birdie odległości 4 m i to wystarczyło, by zostawić tyle zarówno Mickelsona, jak i McIlroya, dwóch najwyżej notowanych golfistów w całym turnieju według Rankingu Światowego.
Mickelson, któremu w drodze po wygraną mocno zaszkodził triple bogey na 13. dołku par 4, po birdie Larrazabala miał jeszcze hipotetyczne szanse, by odwrócić losy tego spotkania. Był nim eagle na finałowym dołku. I mimo że Amerykaninowi udało się znaleźć po drugim uderzeniu na greenie, nie dał już rady trafić birdie aż z 15 m. Lefty z łącznym wynikiem -13 i z jednym uderzeniem straty do lidera zakończył turniej na 2. pozycji ex aequo z McIlroyem.
„Czuję się wspaniale, zwłaszcza że tylko ja i mój team wiemy, ile kosztowało nas to pracy. Chciałbym podziękować wielu ludziom, począwszy od ekipy Callawaya – zrobili dla mnie drivera, dzięki któremu uderzam 20-25 m dalej”, komentował swój występ.
30-latek ma jak dotąd na swoim koncie 3 wygrane z europejskim zawodowym cyklu European Tour – w 2008 r. zwyciężył we Francji w Open de France, w 2011 r. stanął na podium w BMW International Open, po dogrywce ze swoim rodakiem Sergio Garcią.
McIlroy, nr 7 światowego golfa, który właśnie w Abu Dhabi rozpoczynał swój nowy sezon, kończył turniej zadowolony, aczkolwiek z lekkim niedosytem „To frustrujące – grałem dobrze przez cały tydzień. To jednak bardzo pozytywny start nowego sezonu i nie zamierzam psuć tego faktu żadną negatywną myślą”.
Irlandczyk, który w trakcie 4 rund kilka razy zmarnował szansę na birdie a w 3 rundzie dostał karę 2 uderzeń za nieprawidłowy drop, zamierza dalej kontynuować dobrą passę zapoczątkowaną w Abu Dhabi. W przyszłym tygodniu weźmie udział w trzecim turnieju miniserii Desert Swing – Omega Dubai Desert Classic. Nie zobaczymy go natomiast w rozpoczynających się w ten czwartek zawodach Commercialbank Qatar Masters.
Na czwartej pozycji turniej ukończyli George Coetzee i Rafa Cabrera-Bello z wynikiem -12.
Lider po 3 rundach Craiga Lee w finale całkowicie się zagubił. Zagrał na +5 i spadł na 10. pozycję.
fot. Flash Press Media/Getty Images





