Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Medale olimpijskie w golfie rozdane! Złoto dla Amerykanina Xandera Schauffele, srebro po rekordowej finałowej rundzie dla Rory’ego Sabbatiniego, brąz po 7-osobowej dogrywce dla C.T. Pana. Reprezentant Polski Adrian Meronk olimpijską rywalizację ukończył na 51. pozycji.
Medal olimpijski od dawna był w sferze marzeń rodziny Xandera Schauffele, chociaż nie do końca był marzeniem jego samego. Dziadek Xandera – Richard był mistrzem Niemiec w lekkoatletyce z 1935 roku, jednak na dwa tygodnie przed Igrzyskami Olimpijskimi w 1936 roku został wykluczony z rywalizacji z powodu kontuzji barku. Jego ojciec Stefan szykował się na igrzyska olimpijskie jako dziesięcioboista, jednak nieszczęśliwie w 1986 roku stracił wzrok w lewym oku po wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę. Mimo sportowych tradycji w rodzinie Xander Schauffele o mały włos nie wziąłby udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, z których teraz wyjeżdża jako zdobywca złotego medalu.
Podobnie jak wielu zawodowych graczy Amerykanin był początkowo niechętny startowi w igrzyskach i to z różnych powodów. Decyzji nie ułatwiały restrykcyjne ograniczenia z powodu COVID-19 oraz względy związane z harmonogramem turniejowym PGA Tour. Były też kwestie logistyczne.
„Musiałem bardzo postarać się, abyśmy mogli zatrzymać się w hotelu blisko pola golfowego”, przyznał Schauffele. „Szczerze mówiąc, gdyby musiał zostać w wiosce olimpijskiej, poważnie rozważałem rezygnację”.
Pojawiły się również obawy dotyczące powrotu do Stanów Zjednoczonych w odpowiednim czasie. Amerykaninowi zależało bardzo, by zagrać w przyszłotygodniowym turnieju WGC-FedEx St. Jude Invitational. Aby ułatwić graczom powrót, PGA Tour stanął jednak na wysokości zadania, organizując lot czarterowy z Japonii do Memphis. To zaważyło.
Decyzja Xandera Schauffele o grze opłaciła się i to bardzo. Ale łatwo nie było. Podczas niedzielnej rundy w Kasumigaseki Country Club Amerykanin powiększył swoją 1-uderzeniową przewagę z trzech rund do dwóch dzięki birdie na 1. i 2. dołku, by na piątym, po kolejnym birdie, zwiększyć ją do 3 strzałów. Kolejne birdie zanotował na ósemce. Sytuacja miała się jednak skomplikować na drugiej dziewiątce.
Ostatnia runda olimpijskiego turnieju należała do Rory’ego Sabbatiniego. Występujący pod flagą Słowacji golfista był tego dnia w niesamowitej formie, ustanawiając nowy rekord turnieju – 61 uderzeń i poważnie zagrażając pozycji Schauffele. Po strzale w drzewa na 14. dołku par 5 Amerykanin zanotował na swojej karcie bogeya i zrównał się wynikiem z Sabbatinim. Birdie na przedostatnim dołku uratowało sytuację, podobnie jak putt na ostatnim dołku, którym Schauffele ratował wynik po nieudanym drive’ie.
To było szczęśliwe zakończenie dla Schauffele, który spędził całe życie, słuchając, jak jego ojciec opowiada o igrzyskach olimpijskich. Zwyciężając nad drugim w stawce Sabbatinim tylko jednym uderzeniem (-18), Amerykanin przyznał, że udzielił mu się klimat olimpijskiej rywalizacji.
„To wyjątkowe uczucie, dla zawodowych golfistów zupełnie nowe. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry na pieniądze i gramy według określonego harmonogramu. Podczas igrzysk, które odbywają się przecież co cztery lata, ubierasz się w barwy swojego kraju i chcesz po prostu reprezentować swój kraj najlepiej, jak potrafisz. Nikt nie zagra dla ciebie hymnu twojego kraju, kiedy wygrasz Masters. Start w igrzyskach to inny rodzaj dumy.”
7-osobowa dogrywka po brąz
Równie zacięta walka rozegrała się o brązowy medal. Do tego, by wyłonić trzeciego na olimpijskim podium zawodnika potrzebna była dogrywka i to pomiędzy 7 zawodnikami. Po czterech dniach aż siedmiu graczy skończyło bowiem ostatnią rundę z łącznym wynikiem -15: Amerykanin Collin Morikawa, Chilijczyk Mito Pereira, Kolumbijczyk Sebastian Munoz, Irlandczyk Rory McIlroy, Brytyjczyk Paul Casey, Pan Cheng-tsung i Japończyk Hideki Matsuyama.
Na pierwszym dołku play-off, za który posłużyła osiemnastka, wszyscy czterej gracze z pierwszej grupy – Pan, Morikawa, Kolumbijczyk Sebastian Munoz i Chilijski Mito Pereira – osiągnęli par. Na par zagrał także McIlroy z drugiej grupy, podczas gdy Brytyjczyk Paul Casey i Japończyk Hideki Matsuyama odpadli, grając bogeye.
Na kolejnym dołku dogrywki – nr 10 par 3 wyeliminowany został Munoz, potem odpadali kolejni gracze. W końcu na ostatnim decydującym dołku spotkali się tegoroczny zwycięzca The Open Collin Morikawa z reprezentującym Chińskie Tajpej C.T. Panem, który po pierwszej rundzie turnieju z wynikiem 74 uderzeń był trzeci… od końca.
Ostatecznie olimpijski brąz wywalczył 29-letni Tajwańczyk, po tym jak Morikawa najpierw strzelił do bunkra, by potem nie trafić putta, który przedłużyłby jego szanse na medal. Skład olimpijskiego podium został ustalony.
Historyczny start Polaka
W olimpijskim turnieju po raz pierwszy w historii tego sportu wziął udział także reprezentant Polski Adrian Meronk, który z sukcesem przeszedł olimpijski system kwalifikacji.
Polak do Tokio poleciał wraz trenerem Matthew Tipperem i caddie’m Stuartem Beckiem.
Nasz reprezentant rozegrał kolejne rundy z wynikami 72, 71, 69 i 70, by z łącznym rezultatem -2 zająć 51. pozycję.






