Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Pracuję nad tym, by w kwietniu w Auguście było wszystko w porządku. Na szczęście przede mną jeszcze sporo rund do zagrania – mówi zaskakująco spokojnie Tiger Woods. Powodów do optymizmu wielu nie ma.
W ubiegłym tygodniu zagrał po raz pierwszy w tym roku. O jego grze w Waste Management Phoenix Open było głośno – zagrał najgorszą rundę w karierze (82 uderzenia), nie przeszedł cuta (zabrakło aż 12 uderzeń), a w efekcie wypadł z pierwszej pięćdziesiątki światowego rankingu golfistów. Obecnie zajmuje odległe, jak na siebie, 56. miejsce, a to może oznaczać problemy z kwalifikacją na turnieje z cyklu World Golfers Championships. Woods tym się jednak nie przejmuje, jego celem jest dobra gra w Masters. – Pracuję nad tym, by w kwietniu w Auguście było wszystko w porządku. Na szczęście przede mną jeszcze sporo rund do zagrania – mówi.
Po turnieju w Phoenix wrócił do domu na Florydę, by pracować nad swoją krótką grą. Ten element jego gry jest w kompletnej rozsypce. Po jego kiepskim występie na TPC Scottsdale gremium internetowych i telewizyjnych ekspertów od miało od razu gotowy plik rad dla Woodsa, jak wyjść z kłopotów. Niektórzy twierdzą, że to chwilowa zniżka formy, z której wyjdzie dzięki treningom. Inni, że problem jest głębszy i może oznaczać schyłek kariery Woodsa. Zdań jest tyle, ile ekspertów.
Myślę, że on się będzie śmiał ostatni – stwierdził Phil Mickelson, rywal Woodsa, który sam ostatnio jest też z formą w dołku. – Jego krótka gra jest jedną z najlepszych w historii, ale jeśli miałeś długą przerwę, to ona sprawia największe problemy. Każdy golfista przez to przechodzi, są momenty, gdy nie czujemy się zbyt komfortowo, ale wystarczy drobna korekta i wszystko wraca do normy. O Tigera jestem spokojny, tydzień czy dwa i będzie po kłopocie – dodał.
Wielu uważa, że Farmers Insurance Open w tym tygodniu może być dla Woodsa przełomowy. Pole Torey Pines zawsze mu sprzyjało – wygrywał tu ośmiokrotnie.
W środę zagrał treningową rundę, którą obserwowało wielu kibiców. Pewności jeszcze mu brakowało, precyzji też. – Jestem w trakcie zmian i czasem po prostu muszę walczyć ze starymi nawykami. A gdy wszyscy na ciebie patrzą i skupiasz się tylko na tym, gdzie posłać piłkę, uderzasz tak, jak byłeś wcześniej przyzwyczajony – tłumaczy swoje problemy Woods.
Tak grał Woods podczas pierwszej rundy Waste Managment Phoenix Open
[youtube]WqJhtZvrKBk[/youtube] [fot]fot. Sport/Getty Images Polska[/fot]





