Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Po 260 latach członkostwo w The Royal and Ancient Golf Club w St. Andrews mogą uzyskać kobiety. Od wtorku w klubie jest już siedem pierwszych członkiń honorowych.
Golf to sport dość oporny na zmiany, zwłaszcza jeśli tyczą się tradycji. W uznawanym za ojczyznę golfa The Royal and Ancient Golf Club w St. Andrews w zeszłym roku zmiana dokonała się iście rewolucyjna. Założony w 1754 roku klub zdecydował w głosowaniu, że będzie przyjmował… kobiety. Za było 85 procent głosujących.
Do tej pory panie mogły jedynie grać na polu w St. Andrews. Ale do domku klubowego wstępu nie miały. Zmiany weszły w życie we wrześniu. 10 lutego do klubu przyjęto siedem członkiń honorowych.
Do klubu dołączyły: księżna Anna, Laura Davies (najlepsza brytyjska golfistka), Szwedka Annika Sorenstam (10-krotna triumfatorka majors), Amerykanka Renee Powell (pierwsza dyrektorka pola golfowego w Wielkiej Brytanii), obiecująca amatorka ze Szkocji Belle Robertson, a także założycielka LPGA Louise Suggs oraz legenda francuskiego golfa Lally Segard.
– To historyczna chwila dla klubu. Jesteśmy dumni, że wszystkie panie zaakceptowały nasze zaproszenie – powiedział Peter Dawson, prezes klubu.
W Wielkiej Brytanii jeszcze tylko trzy duże kluby golfowe są wyłącznie dla panów: szkockie Muirfield i Royal Troon oraz angielski Royal St. George’s. Muirfield i Royal St. George’s planują zmianę reguł, z kolei Royal Troon modyfikacji zasad członkostwa nie przewiduje, bo przy obiekcie działa też klub tylko dla pań.
[fot]fot. Marek Darnikowski[/fot]





