Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Mój poziom gry jest nie do zaakceptowania – stwierdził Tiger Woods i ogłosił, że zawiesza starty w turniejach. Wróci, kiedy uzna, że może rywalizować na poziomie, do którego jest przyzwyczajony.
Oświadczenie, które Woods zamieścił na swojej stronie internetowej, w mig okrążyło golfowy świat. Nie często zdarza się, żeby jedna z legend sportu tak otwarcie mówiła o swojej słabości.
„Muszę popracować nad swoją grą i spędzić trochę czasu z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. W turnieju zagram, gdy stwierdzę, że mogę rywalizować na najwyższym poziomie”, napisał Woods.
Ten rok miał być dla niego powrotem na szczyt, ale zaczął się fatalnie. W Phoenix Open zagrał najgorszą rundę w karierze (82 uderzenia) i nie przeszedł cuta, tydzień później na szczęśliwym dla siebie Torrey Pines wycofał się po zagraniu 11 dołków w pierwszej rundzie. Powodem była kontuzja pleców. Stwierdził, że uraz nie miał związku z zeszłoroczną operacją kręgosłupa.
„Muszę zapomnieć o niepowodzeniach, ale nie jest to wcale takie proste. Nie wrócę do gry w turniejach, jeśli nie będę pewny, że jestem w stanie rywalizować. Chcę znów osiągnąć szczytową formę. Myślę, że nie potrwa to długo”, stwierdził Woods.
Woods będzie trenował na swoim polu Medalist na Florydzie.
– Wróci, kiedy poczuje, że jest gotów. Nie jest zadowolony z tego, jak gra i wszyscy to widzieliśmy. Teraz będzie pracował w spokoju nad najdrobniejszymi szczegółami – stwierdził Mark Steinberg, agent golfisty.
39-letni zwycięzca 14 majors wycofał się z trzech z ostatnich ośmiu turniejów. Jako wstępną datę powrotu wyznaczył turniej Honda Classic (rusza 26 lutego), ale pewności, że w nim zagra, nie ma.
[fot]fot. shutterstock.com[/fot]





