Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Rickie Fowler wygrał po dogrywce w The Players Championship na uchodzącym za jedno z najtrudniejszych pól w cyklu PGA Tour – TPC Sawgrass. O wygranej przesądziło birdie na legendarnym 17. dołku.
Fowler miał fantastyczną ostatnią rundę. Zagrał 67 uderzeń, jego wynik po czterech rundach wyniósł -12 i Amerykanin doścignął swojego rodaka Kevina Kisnera i Hiszpana Sergio Garcię. To ta trójka musiała się dogrywać o zwycięstwo. Jako pierwszy z rywalizacji o wygraną odpadł Garcia, który w trzeciej rundzie zagrał pięć uderzeń na 18. dołku wobec czterech rywali. Fowler i Kisner wrócili na „17”.
Przepiękny green otoczony wodą z wąskim korytarzem łączącym z resztą lądu nie raz był miejscem, gdzie topiły się marzenia o wygranej. Więcej stalowych nerwów zachował Fowler, który popisał się birdie, Kisner zagrał na par.
[youtube]3l1Q0G6MMO4[/youtube]Było to drugie zwycięstwo Fowlera w karierze. Za wygraną w The Players Championship otrzymał czek na 1,8 mln dol.
Na 17. dołku tradycyjnie działy się rzeczy niesamowite. Do wody przez cztery dni wpadło 45 piłek, z czego aż 21 pierwszego dnia. Żadnego hole-in-one nie uświadczyliśmy, a najbliżej dołka zagrał Chesson Hadley, który umieścił piłkę nieco ponad metr od dołka.
Były jednak dwa uderzenia na „17”, o których będzie jeszcze długo się mówiło. Matt Kuchar zagrał na green, stojąc tyłem:
[youtube]7pih4zBwYk8[/youtube]Ogromne szczęście miał Will MacKenzie, po którego uderzeniu piłka szczęśliwie odbiła się od drewnianego brzegu:
[youtube]SX4JqzRn7lo[/youtube] [fot]fot.Marek Darnikowski[/fot]





