Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Francuz David Antonelli zagrał w poniedziałek rekord pola Sierra GC i jest liderem Lotos Polish Open po pierwszym dniu.
W tym roku Lotos Polish Open gości na przepięknym polu Sierra GC w Pętkowicach koło Wejherowa. Malownicze kaszubskie wzgórza goszczą czołówkę ligi Pro Golf Tour i najlepszych reprezentantów Polski.
W poniedziałek słońca było mało, przeważały chmury, a i czasem pojawił się deszcz. No i wiało. W takich pogodzie lepiej odnajdywali się gracze z zagranicy, oni też najlepiej czytali szybie i twarde greeny. Pierwszego dnia najlepszym z najlepszych okazał się David Antonelli. Reprezentujący Francję golfista w lidze Pro Golf Tour w tym sezonie radzi sobie więcej niż przyzwoicie, trzykrotnie był tuż za zwycięzcą, a na Sierrze to on jest liderem. Francuz zagrał 67 uderzeń, czyli pięć poniżej par (normy) pola. To nowy rekord Sierra GC i chyba już mała tradycja na Lotos Polish Open – turniej zawodowców zaczyna się od najlepszego wyniku obiektu, tak też było w latach poprzednich. W poniedziałek Antonelli miał dwa eagle, trzy birdie, ale też dwa bogey’e.
Przed drugim dniem przewagi w tabeli wielkiej jednak nie ma. Tylko o uderzenie gorszy jest Stephan Gross z Niemiec, a dwa uderzenia straty mają Szkot Chris Robb i Austriak Berni Reiter, triumfator zeszłorocznej edycji.
Pole bardzo mi pasuje, to jeden z najpiękniejszych obiektów w całym cyklu i gra tutaj to ogromna przyjemność. Mój wynik jest bardzo w porządku i plan na wtorek jest prosty: dalej grać dobrego golfa – powiedział Reiter.
Aż tak optymistycznych nastrojów nie mieli golfiści z Polski. Najlepiej wypadli Ci, którzy wprawdzie polskie obywatelstwo mają, ale występują pod różnymi banderami – Peter Bronson (–1) zajmuje dzielone siódme miejsce, Ian Ashenden (E) jest 12.
Z wynikiem +2 na dzielonym 27. miejscu pierwszy dzień zakończyli Kamil Chojnicki, Oskar Zaborowski i Thomas Bosco-Cwiok. Taki rezultat daje nadzieję na to, by we wtorek przejść cut. W 19-osobowej grupie zawodników z wynikiem +3 jest aż czterech biało-czerwonych w tym 21-letni Mateusz Gradecki, z którego grą cały czas wiążemy duże nadzieje. Wynik +3 po pierwszym dniu nie zachwyca, ale też szans na poprawę nie odbiera.
Na dziewiątym dołku błysnął Philipp Pakosch, który popisał się hole in one, czyli trafił do dołka za pierwszym uderzeniem. Całościowy wynik rewelacyjny jednak nie jest – +4 daje mu 55. lokatę.
We wtorek od godz. 8 rano walka o wejście do rundy finałowej. W prognozie zapowiadany jest deszcz i burze, więc w w wynikach Lotos Polish Open można spodziewać się wszystkiego.
[fot]fot.strzalynafairwayu.pl[/fot]





