Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Można wygrać w sezonie dwa turnieje wielkoszlemowe i być na szczycie światowego rankingu golfistów, a i tak pozostać niezauważonym. Przekonał się o tym Jordan Spieth.
22-latek w niedzielę oglądał mecz ligi NFL (futbol amerykański) pomiędzy Dallas Cowboys i New York Giants w towarzystwie Tigera Woodsa. Mecz pokazywała ogólnokrajowa telewizja i, jak to mają w zwyczaju w USA, podczas przerw w grze pokazywane są obrazki z trybun ze szczególną ekspozycją gwiazd.
Realizator wychwycił miejsce, w którym siedzieli Woods i Spieth, ale swoją uwagę skupił tylko na Woodsie. On został w transmisji podpisany i to o nim mówili komentatorzy. O stojącym tuż obok Spieth nawet się nie zająknęli.





