Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień – może od kilku dni zaśpiewać Tiger Woods. Jeden z najlepszych golfistów wszech czasów 30 grudnia obchodził 40 urodziny, a my przypominamy jego 10. najlepszych zagrań z PGA Tour.
Dla urodzonego 30 grudnia 1975 roku Woodsa ostatnie sezony to pasmo walki o powrót do wielkiej formy. W rankingu światowym jest najgorsze w karierze 416 miejsce, co dla zawodnika, który przez 683 tygodni był numerem jeden, musi być doświadczeniem trudnym. Wygrał 14 turniejów wielkoszlemowych, ale ostatni w 2008 roku. Zwyciężył w sumie 79 turniejach PGA Tour, ale od ostatniej wygranej minęło już dwa i pół roku. Mimo braku sukcesów na polach golfowych, czy wręcz katastrofalnej grze w ostatnich miesiącach, ciągle jest na szczycie najlepiej zarabiających sportowców, głównie dzięki wieloletnim umowom sponsoringowym. W karierze zarobił już ponad miliard dolarów, stał się globalną gwiazdą.
„Znajomi mnie pytają, na ile lat się czuję. Ci co mnie znają, wiedzą, że mentalnie czuję się jak pięciolatek. Ale jeśli chodzi o moje ciało, to zależy to od dnia – czasem jestem starcem, czasem jestem nastolatkiem. Chciałbym, żeby to było stałe, nawet w okolicy liczby 40”, mówi Woods.
Od miesięcy Tiger leczy kolejne kontuzje, nie wiadomo, kiedy wróci do zawodowego grania, ani w jakiej formie. Na początku grudnia, po kolejnej operacji pleców, zasugerował, że być może będzie zmuszony przedwcześnie zakończyć karierę. Ostatnio optymizmu w jego głosie jest więcej.
Jeśli Woodsowi uda się pozbierać po kontuzjach, to czterdziestka na karku nie musi oznaczać automatycznej emerytury. Jack Nicklaus i Ben Hogan wygrali po trzy turnieje wielkoszlemowe jako 40-latkowie. Czy Woods pójdzie w ich ślady?
W oczekiwaniu na jego powrót do gry, przypominamy 10 najlepszych zagrań Woodsa z PGA Tour.
[youtube]G2AvRfxgpL4[/youtube]fot. Sport/Gettyimages





