Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Kapitan Darren Clarke poprowadził Europę do zwycięstwa nad Azją 18,5-5,5 w drugiej edycji EurAsia Cup.
Tym razem Europejczycy nie roztrwonili przewagi w meczach singlowych. Po starciach w fourball i foursome prowadzili 9-3, a w pojedynkach jeden na jednego nie okazali Azjatom żadnej litości.
Najpierw Ian Poulter, który w takich starciach jak mecze Europa – Azja czy Puchar Rydera czuje się najlepiej, pokonał Danny’ego Chię 4&3, potem Andy Sullivan takim samym stosunkiem rozprawił się z Thongchaiem Jaidee, a Lee Westwood rozbił 7&6 Nicholasa Funga.
Sprawę załatwił Anglik Danny Willet, którego zwycięstwo 3&1 nad reprezentantem Korei Południowej Byeon-hunem Anem sprawiło, że Azjaci nie mieli czego odrabiać – Europa prowadziła 13-3 po czterech z 12 meczów. Ostatecznie zwyciężyła aż 18,5 – 5,5
„Zespół zagrał fantastycznie. Było wiele pozytywów, wiele się nauczyłem jako kapitan i mam nadzieję, że we wrześniu też będzie dobrze. Ale to wszystko zależy od zawodników. Jeśli grają słabo, nawet najlepszy kapitan nie pomoże”, mówił Darren Clarke.
Europa jest pierwszym zwycięzcą EuroAsia Cup. Przed dwoma laty, w inauguracyjnym meczu padł remis 10-10. Dla europejskiej drużyny było to niejako przetarcie przed wrześniowych Pucharem Rydera. Darren Clarke będzie chciał poprowadzić Europę do czwartego z rzędu zwycięstwa nad reprezentacją USA. Mecz odbędzie się na polu Hazeltine w stanie Minnesota.
[youtube]mPr-pQoh6fE[/youtube] [fot]fot. Sport/Gettyimages[/fot]





