Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Po dramatycznej dogrywce Argentyńczyk Fabian Gomez wygrał Sony Open w Honolulu na Hawajach. Na dodatkowych dołkach pokonał Brandta Snedekera.
„Jestem z siebie dumny. Ostatnie tygodnie były trudne, zmarł ojciec mojego caddy’ego i tę wygraną dedykuję właśnie jemu. Przez cały turniej czułem się dobrze, ale straciłem rytm po bogeyach na 13 i 14 dołku. Szczęśliwie wszystko wróciło do normy po birdie na 17. dołku”, mówił zwycięzca.
Gomez, który po czterech rundach miał wynik -20, zachował stalowe nerwy w dogrywce, w której rywalizował ze Snedekerem. Obaj walczyli o zwycięstwo na 19. dołku (par 5). Przy pierwszej próbie obaj zaprzepaścili na birdie, pudłując odpowiednio z czterech i pięciu metrów. Na drugim dołku dogrywkowym pomylił się już tylko Snedeker – Amerykanin posłał piłkę zbyt delikatnie z trzech metrów i ta nie trafiła wprost do dołka. Druga wygrana Gomeza w PGA Tour stała się faktem.
W pierwszej trójce turnieju na Hawajach znalazł się jeszcze mało znany Amerykanin Zac Blair, który w rundzie finałowej nawet przez moment prowadził, ostatecznie zabrakło mu jednego uderzenia, by zagrać w dogrywce.
„Jestem rozczarowany, to oczywiste. Miałem kilka dobrych okazji, ale zbyt słabo puttowałem. Dawałem sobie kolejne szanse, ale nie potrafiłem ich wykorzystać. Nie potrafiłem nic zmienić w swojej grze”, mówił zły na siebie Snedeker.
[youtube]TJEYHyoyQ78[/youtube] [fot]fot. Golf24/Marek Darnikowski[/fot]





