Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Na polu Pretoria Country Club, gdzie rozgrywano Tshwane Open, w finałowej rundzie równych nie miał sobie Carl Schwartzel. W turnieju triumfował z przewagą aż ośmiu uderzeń.
Reprezentant RPA zagrał niesamowitą ostatnią rundę na polu w Pretorii, mimo że przydarzyły mu się dwa bogeye. W niczym to jednak nie przeszkadza, gdy zagrywa się eagla i siedem birdie, a czego aż cztery na siedmiu ostatnich dołkach. Schwartzel zaczynał dzień z przewagą jednego uderzenia, w niedzielę zagrał 63 uderzenia (-7) i ostatecznie turniej zakończył z wynikiem 16 uderzeń poniżej par. Przewaga? Ogromna. Drugi Jeff Winther z Danii, jedyny golfista w pierwszej szóstce z poza RPA, uzyskał końcowy wynik -8, a trzeci Anthony Michael -6.
Dla Schwartzela to 11. wygrany turniej w cyklu European Tour. Co ciekawe, aż osiem z tych 11 zwycięstw odniósł w zawodach rozgrywanych w swojej ojczyźnie.
„Nie czułem, że grałem jakoś świetnie, miałem troszkę problemów na polu, ale dobry wynik osiągnąłem dzięki skutecznemu puttowaniu. Nad tym elementem gry pracowałem w ostatnich dniach bardzo intensywnie i to przyniosło teraz rezultaty”, powiedział zwycięzca Tschwane Open.
Kolejnym przystankiem na drodze objazdowego cyrku spod znaku European Tour będzie Malezja i turniej Maybank Championship Malaysia, który rozegrany zostanie na polu Royal Selangor GC w Kuala Lumpur. W puli nagród są trzy miliony dolarów. Transmisje w Canal+ Sport i Canal+ Sport2.
[youtube]ZoS7Jeu9IgI[/youtube] [fot]fot. Golf24/Marek Darnikowski[/fot]





