Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Jak twierdzi dziennikarz Robert Lusetich, powrót Tigera Woodsa do golfa jest wielce wątpliwy. Jego doniesienia podchwyciły największe światowe media. Na plotki szybko zareagował Woods, wrzucając nagranie z treningu i krótki komentarz.
Były lider rankingu golfistów (przez 683 tygodnie) w sezonie 2015 wystąpił w zaledwie 11 turniejach, a jego najlepszym wynikiem było dziesiąte miejsce. W światowym rankingu zajmuje obecnie 445. miejsce, w tym roku jeszcze nie zagrał, bo cały czas wraca do zdrowia po urazie pleców.
Problemy z kręgosłupem to główny temat wokół Tigera Woodsa w ostatnich miesiącach. Przez dwa lata przeszedł trzy operacje pleców. Ostatnia polegała na usunięciu niewielkiego fragmentu dysku, uciskającego jeden z nerwów, co powodowało ból pleców oraz biodra. Zdaniem lekarzy zakończyła się sukcesem, ale w grudniu golfista mówił, że nie potrafi określić kiedy powróci do zawodowego sportu. Od tamtej pory milczy, a media spekulują.
„Dowiedziałem się, że stan zdrowia Tigera Woodsa uległ pogorszeniu. Nie porusza się dobrze, a siedzenie sprawia mu ból. Kiedy podróżuje samochodem, siedzi na całkiem rozłożonym fotelu. Nie ma szans, by przewidzieć, czy wróci do sportu. To smutne”, napisał Lusetich na swoim Facebooku, a jego informację podchwyciły media z całego świata.
Do nagłego zamieszania odniósł się sam Woods. Na swojego Twittera wrzucił zdjęcie z treningu na golfowym symulatorze – uderza 9 iron na dołek par trzy. Dodał komentarz: „Ładne postepy”.
Progressing nicely. pic.twitter.com/HKnnluR1OW
— Tiger Woods (@TigerWoods) February 24, 2016
Kilka dni wcześniej głos zabrał jego agent, który stwierdził, że doniesienia Luseticha ni mają nic wspólnego ze stanem faktycznym. Data powrotu do zawodowego grania ciągle nie jest znana.
[fot]fot. Sport/Getty Images[/fot]





