Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Najlepszy golfista świata zrezygnował ze startu w igrzyskach w Rio de Janeiro. To kolejna golfowa gwiazda, która powiedziała „nie”
Day ogłosił swoją decyzję we wtorek, równo tydzień po tym jak ze startu w Rio zrezygnował Irlandczyk Rory McIlroy. Na nieco ponad miesiąc przed początkiem olimpijskiej rywalizacji wiemy już na pewno, że zabraknie dwóch z czterech najlepszych graczy świata. Co zrobią Jordan Spieth, Dustin Johnson czy Rickie Fowler? Świat czeka na ich decyzje.
Jako Day tłumaczy swoją rezygnację? Podobnie jak McIlroy – zagrożeniem wirusem Zika.
„Moim powodem jest obawa o możliwe zakażenie wirusem Zika i potencjalne ryzyko dla przyszłej ciąży mojej żony i innych członków mojej rodziny. Rodzina zawsze była dla mnie na pierwszym miejscu. Lekarze potwierdzili, że ryzyko, choć bardzo małe, to istnieje. Mamy z moją żoną Ellie dwójkę zdrowych dzieci i pragniemy mieć większe potomstwo. Moim marzeniem była gra w golfa na igrzyskach, ale nigdy nie przedłożę tego nad dobro mojej rodziny” – napisał Jason Day.
O swojej decyzji poinformował już Australijski Komitet Olimpijski. To trzeci golfista z czołówki z Australii, który zrezygnowł z turnieju olimpijskiego Wcześniej uczynili to Adam Scott i Marc Leishmann.
Golf na igrzyska wraca po 112 latach. Olimpijski turniej odbędzie się na nowo wybudowanym polu golfowym pod Rio de Janeiro.
[fot]fot. Getty Images Polska[/fot]





