Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
20 lat temu Tiger Woods w niesamowitym stylu wygrał Masters. Było to jego pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo w karierze. W tym roku znów go w Auguście zabraknie.
Woods swój sukces sprzed 20 lat wspomina wydanej niedawno książce „The 1997 Masters. My story”. Historia na legendarnym polu nie zatoczy koła, bo 41-letniego golfisty znów zabraknie w rozgrywce.
Od lutego Amerykanin nie grał w turniejach, bo odnowiła mu się kontuzja pleców. Rezygnował z kolejny startów i… milczał. Zaczęto znów sugerować, że szykuje się do ogłoszenia końca kariery. Na razie oświadczył, że nie zagra w Masters.
„Niestety nie zagram w tym roku o Zieloną Marynarkę. Zrobiłem wszystko, co tylko mogłem, by zagrać w tym turnieju, ale rehabilitacja moich pleców nie pozwala mi być gotowym do grania. Jestem rozczarowany szczególnie z tego powodu, że to wyjątkowa dla mnie rocznica”, czytamy w oświadczeniu na oficjalnej stronie Tigera Woodsa.
„Nie wiem, kiedy wrócę do gry, ale nie ustaję w wysiłkach, by znów być w formie i grać”, dodaje Woods.
Woods wygrał 14 turniejów wielkoszlemowych. Masters było jego pierwszym triumfem, na polu w Auguście grał 20 razy, z czego dwa razy jako amator. Wygrał cztery razy. Od 1995 roku do 2014 nie opuścił ani jednego startu. Tegoroczny turniej będzie trzecim z ostatnich czterech, w którym nie zagra. Nie znaczy to, że do Augusty nie przyjedzie. Zapowiedział się, że weźmie udział w tradycyjnej kolacji mistrzów we wtorkowy wieczór.
[fot]fot. shutterstock.com[/fot]





