Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Sergio Garcia już nie jest najlepszym golfistą bez wygranej wielkoszlemowej w swoim dorobku. W niedzielę wygrał Masters po dogrywce z Justinem Rosem.
Zwycięzca
Sergio Garcia wygrał swój pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze. Zwycięstwo zapewnił sobie dopiero w dogrywce z Justinem Rosem, trafiając putt na birdie. Po czterech rundach obaj mieli 279 uderzeń (-9). Triumf Hiszpana wydarzył się niemal równo 18 lat po tym, jak przegrał PGA Championship z Tigerem Woodsem. Garcia jest mistrzem cierpliwości. Zanim wygrał Masters, aż 22 razy zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce turniejów wielkoszlemowych. W Masters zagrał po raz 19. Nikt tak długo na wygraną w tym turnieju czekać nie musiał. Dotychczasowy rekordzista – Mark O’Meara – osiągnął to w 15. podejściu.
The winning putt. #themasters pic.twitter.com/b0lEPfBKxM
— Masters Tournament (@TheMasters) April 9, 2017
Nie zapominają o Seve
Garcia jest trzecim Hiszpanem, który założył Zieloną Marynarkę. Niedzielne zwycięstwo było o tyle symboliczne, bo odniesione w rocznicę 60. urodzin legendy golfa Seve Ballesterosa, który Masters wygrywał w 1980 i 1983 roku. Ballesteros zmarł w 2011 roku na raka mózgu.
Pokonany
Justin Rose osiem miesięcy po swoim historycznym triumfie w olimpijskim turnieju golfowym miał szansę na to, by do swojej kolekcji trofeów dołożyć też Zieloną Marynarkę. Nic z tego. Wygraną oddał de facto nie w dogrywce, ale jeszcze na finiszu ostatniej rundy, gdzie na sześciu ostatnich dołkach popsuł trzy wydawałoby się proste putty.
Kluczowy moment turnieju
Garcia zaczął drugą dziewiątkę od dwóch bogeyów z rzędu i wydawało się, że Rose mu odskoczy. Tym bardziej, że Hiszpan miał też problemy na 15. dołku – posłał piłkę z tee w azalie. Garcia dostał uderzenie karne, ale par na tym dołku udało mu się uratować i odzyskał pewność siebie. Dogonił rywala na dwóch kolejnych dołkach, sprawę załatwił w dogrywce.
Uderzenie dnia
Nie zwycięski putt Sergio Garcii, ale hole in one Matta Kuchara na niesamowitym 16. dołku było zagraniem niedzieli. Po tym uderzeniu Amerykanin przez chwilę był w grupie walczącej o zwycięstwo. Ostatecznie zajął czwarte miejsce z czterema uderzeniami straty.
Watch Matt Kuchar's hole-in-one on No. 16 to move into a tie for third. #themasters pic.twitter.com/fyh44hVSuh
— Masters Tournament (@TheMasters) April 9, 2017
Gdzie młoda amerykańska fala?
Przed rozpoczęciem finałowej rundy wydawało się, że kolejny amerykański triumf w Auguście jest bardzo blisko. W przedostatniej grupie na pole ruszali zwycięzca z 2015 roku Jordan Spieth oraz Rickie Fowler. Szybko jednak okazało się, że walki z Rosem i Garcią nie nawiążą. Spieth skończył ostatnią rundę z wynikiem 75 uderzeń, Fowler miał jedno uderzenie więcej. Nikt z pierwszej 20. turnieju nie zagrał w niedzielę gorzej.
Stary człowiek i może!
57-letni Fred Couples Masters wygrał jedyny raz w 1992 roku. 25-lat później liczył się w walce o czołowe lokaty przez cztery turniejowe dni. Mimo wielu problemów ostatniego dnia obronił rundę na par i zakończył turniej z wynikiem 289 uderzeń (+1), co dało mu rewelacyjne 18. miejsce.
Nigdy nie jest za późno
Russell Henley jako ostatni zakwalifikował się do Masters. Dokonał tego ledwie cztery dni przed rozpoczęciem pierwszej rundy w Auguście, wygrywając Shell Houston Open. Opłacało się! Za rok też ma już pewne miejsce w Masters. A to wszystko dzięki 11. lokacie w tegorocznej edycji.
Szalona liczba
Sergio Garcia jest pierwszym zwycięzcą Masters od 1994 roku (wtedy wygrał jego rodak Jose Maria Olazabal), który w niedzielę miał eagle’a na 15. dołku.
Cytat turnieju
„W niedzielę czułem taki spokój, jak jeszcze nigdy wcześniej. Nawet po tych dwóch bogey’ach z rzędu, byłem cały czas pozytywnie nastawiony”, mówił Sergio Garcia.





