Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Mateusz Gradecki, najlepszy polski golfista-amator, rozpoczął intensywny czerwiec od świetnego 10. miejsca w prestiżowym turnieju St. Andrews Trophy Links.
Zawody rozgrywane w kolebce golfa, bo tak mówi się o obiektach w St. Andrews i okolicach, to sprawdzian wśród najlepszych golfowych amatorów. Polak rywalizował przez dwie pierwsze rundy ze 143 innymi graczami i musiał się nieźle napocić, bo cut ustawiono na par i do finałowego grania awansowało tylko 45 graczy.
Gradecki zaczął grę w turnieju od 73 uderzeń (+1), ale drugiego dnia dzięki trzem birdie z rzędu na pierwszej dziewiątce zagrał 71 uderzeń i awansował do dwóch kolejnych rund. Po 72 uderzeniach w sobotę, w niedzielę Polak zaatakował. Miał aż pięć birdie i jednego bogeya. Efekt? 68 uderzeń (-4) i ostatecznie dzielone 10. miejsce.
W turnieju zwyciężył Anglik Matthew Jordan, który po trzech rundach miał wynik -11. Dziesiąte miejsce pozwoli Gradeckiemu na kolejny skok w rankingu WAGR, który szereguje czołowych graczy amatorskich. Polak obecnie zajmuje 226. miejsce. Liderem jest Chilijczyk Joaquin Niemann.
Dla Gradeckiego St. Andrews Trophy Links było też przetarciem przed kolejnymi startami w Wielkiej Brytanii. Od 19 czerwca Polak będzie rywalizował w British Amateur, gdzie w stawce jest 288 graczy, a gra będzie odbywać się na polach The Royal St. George’s Golf Club i Prince’s Golf Club w Sandwich w hrabstwie Kent. Przez dwie pierwsze rundy zawodnicy będą walczyć w systemie strokeplay o awans do najlepszej 64 turnieju, która systemem pucharowy będzie grać mecze w matchplay o zwycięstwo. Z kolei od 28 czerwca zagra w mistrzostwach Europy amatorów, które organizuje Walton Heath Gof Club.
[fot]fot. Strzały na fairwayu[/fot]





