Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Jeden z najlepszych koszykarzy świata Stephen Curry wystąpił w turnieju Ellie Mae Classic w cyklu Web.com Tour. Cuta nie przeszedł, a i tak jego gra wzbudziła zachwyty.
Curry to obecnie jedna z największych gwiazd koszykarskiej ligi NBA. Jest rozpoznawalny na całym świecie, zdobył dwa tytuły mistrzowskie z Golden State Warriors, dwukrotnie był wybierany najbardziej wartościowym graczem (MVP) ligi NBA. Jedną z jego największych pasji jest golf. Grywał rundy treningowe m.in. z Barrackiem Obamą, byłym już prezydentem USA. Teraz miał okazję zmierzyć się z zawodowcami.
W pierwszej rundzie ugrał 74 uderzenia turnieju Ellie Mae Classic w ramach cyklu Web.com Tour i potrzebował zagrać rundę życia, by przejść cuta. Tak się nie stało. Drugiego dnia powtórzył wynik, znów były 74 uderzenia i skończył grę na dzielonym 148 miejscu. Do awansu zabrakło mu 11 uderzeń, ale i tak był lepszy od czterech graczy. Ze swojej gry był zadowolony i nie ma się co dziwić – przecież golf to nie jest jego codzienność.
An inside look at @StephenCurry30’s second-round 74 @EllieMaeClassic. ⛳️ pic.twitter.com/HZ9rq1EZ4H
— Web.com Tour (@WebDotComTour) August 5, 2017
„To było wspaniałe, że mogłem zagrać z przyszłymi gwiazdami golfa, zobaczyć z bliska jak są utalentowani i jak rywalizują. Ja chciałem po prostu zagrać kilka dobrych strzałów, przetestować swoją psychikę i zrozumieć, co oznacza gra w zawodowym turniej. To niesamowite doświadczenie”, powiedział Curry.
Nicklaus i Spieth komentują
Choć w walce o zwycięstwo się nie liczył, jego występ przyciągnął na pole TPC Stonebrae setki kibiców i rozgrywany był w atmosferze rzadko spotykanej na turniejach zaplecza PGA Tour. Jego uderzenia podglądali z uwagą też najwięksi z największych golfowego świata.
„Powodzenia Stephen. Ciesz się naszą grą, tak jak my cieszymy się twoją”, powiedział wielki Jack Nicklaus.
Gra Curry’ego nie umknęła też uwadze zawodowców rywalizujących w WGC-Bridgestone Invitational.
„To było niesamowite. Zagrał lepiej niż ktokolwiek się tego spodziewał, ale chyba jego samego to nie zaskoczyło. Super, że zagrał”, stwierdził Jordan Spieth.
„Ludzie pytali mnie, czy on w ogóle pokona granicę 80 uderzeń. A on zagrał tylko cztery powyżej par w każdej z rund. Był pod ogromną presją i pozytywnie mnie zaskoczył”, mówił Paul Casey.
Dla Curry’ego zainteresowanie golfowej czołówki było ważne. „Zazwyczaj tego nie robię i pewnie moja żona miała z tego niezły ubaw, ale cały wieczór sprawdzałem, co i kto o mnie powiedział. Dla golfa zrobiłem wyjątek. To niesamowicie miłe, jak dostawałem wiadomości od graczy PGA Tour, zwycięzców turniejów. A potem zrobiło się głośno w mediach społecznościowych i niektórzy musieli nieco się zdziwić”, stwierdził.
[fot]fot. shutterstock.com[/fot]





