Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Milionerów wśród zawodowych golfistów nie brakuje. W tym sezonie aż 146 graczy zarobiło w turniejach przynajmniej milion dolarów. Wśród pań milionerek jest blisko 10 razy mniej.
Za zestawienie finansów i policzenie milionerów wziął się magazyn „Golf Week”. Z wyliczeń wynika, że 102 zawodników w tym sezonie wzbogaciło się o przynajmniej milion dolarów grając w PGA Tour. 44 ugrało podobną sumę występując w European Tour.
Tommy Fleetwood, który w niedzielę wygrał klasyfikację generalną „Race to Dubai” i dostał bonus w wysokości 1,25 mln dol., w całym sezonie zarobił przeszło sześć milionów dolarów. Ale do finansowej czołówki nieco mu zabrakło.
Zestawieniu milionerów przewodzi Justin Thomas, który wygrał pięć ze swoich 25 startów w tym sezonie i w sumie zainkasował 9,9 mln dol., a do tego należy jeszcze dopisać 10 mln dol. – to bonus za wygranie klasyfikacji generalnej FedEx Cup. Drugi pod względem „ugranych” pieniędzy jest Jordan Spieth z kwotą 9,4 mln dol., a trzeci Dustin Johnson, który zarobił 8,7 mln dol.
Milionerów bez liku. A milionerki?
A jak prezentują się zarobki pań? Żeby mieć szansę na miliony trzeba grać w LPGA Tour. A w przekroju sezonu siedmiocyfrową kwotę przy swoim nazwisku ma 17 golfistek. Najwięcej z samych turniejowych wygranych zarobiła Sung Hyun Park z Korei Południowej – 2,3 mln dol. Ale de facto większą o 500 tys. dol sumą na koniec sezonu może pochwalić się Amerykanka Lexi Thompson, która do 1,8 mln dol. z nagród turniejowych ma dodatkowy milion za wygranie klasyfikacji generalnej „CME Race to the Globe”. Finansowo pań od panów dzieli przepaść.





