Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Debiut Mateusza Gradeckiego w zawodowym golfie był udany. Polak w otwierającym sezon ligi Pro Golf Tour turnieju Red Sea Egyptian Classic 2018 zajął dzielone szóste miejsce i zarobił pierwsze pieniądze.
Turniej rozgrywany był na polu Sokhna Golf Club (par 72) od początku układał się dla golfisty spod Wrocławia dobrze. Pierwsze dwie rundy były wręcz rewelacyjne. Polak zaczął granie od 67 uderzeń pierwszego dnia (pięć poniżej par), drugiego dnia zagrał na 70 uderzeń (-2) i nie tylko bez żadnych problemów przeszedł cut, ale i prowadził w rozgrywce.
Debiut nie zakończył się jednak turniejowym zwycięstwem. W finałowej rundzie (w Pro Golf Tour gra się trzy rundy) Polak zagrał 76 uderzeń. Na bogey zagra aż pięć razy, birdie było tylko jedno. Efekt? Spadek na dzieloną szóstą lokatę. Do zwycięzcy niemieckiego amatora Michaela Hirmera Gradecki stracił sześć uderzeń. Zwycięzca skończył grę z wynikiem -9, Gradecki -3.
Mimo słabszego wyniku ostatniego dnia wynik z Egiptu należy odebrać pozytywnie. Debiut był udany, szóste miejsce cieszy, a jeszcze wiąże się z wypłatą nieco ponad tysiąca euro.
Debiut za nami. Co dalej?
Polak nie będzie miał zbyt wiele wolnego. Kolejny turniej w Pro Golf Tour zagra już w najbliższy poniedziałek, ponownie na polu Sokhna GC, tym razem w ramach turnieju Red Sea Ain Sokhna Classic (22-24 stycznia).
Początek roku Gradecki ma wypełniony startami właśnie w Pro Golf Tour – Polak planuje grę we wszystkich ośmiu turniejach, które odbędą się w Egipcie i Maroku, zanim liga wróci na resztę sezonu do Europy. Na początku kwietnia Mateusz Gradecki wystartuje w turnieju Challenge Tour w Turcji – udział w nim to nagroda za zdobycie tytułu Międzynarodowego Mistrza Turcji w Golfie w październiku 2017 r.
Co dalej? Zależy od wyników, ale też kalendarza Pro Golf Tour na resztę sezonu. Liga planuje znów dwa turnieje w Polsce, ale informacja o tym nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona.





