Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Nie było zwycięstwa Mateusza Gradeckiego w Red Sea Ain Sokhna Classic. Polak prowadził w imprezie przez dwie rundy. Ostatecznie zajął 13. miejsce.
„Na pierwsze zwycięstwo w Pro Golf Tour muszę jeszcze chwilę zaczekać. Kończę zawody na 13 miejscu. To drugi turniej Pro Golf Tour z rzędu, w którym zajmuję lokatę w czołówce. Zagrałem dwie bardzo solidne rundy, które dały mi pozycję lidera. Z ostatniej rundy muszę wyciągnąć wnioski i popracować nad paroma elementami gry, które zawiodły pod presją ostatniego dnia”, czytamy na Facebooku Gradeckiego.
Polak grę w Egipcie zaczął rewelacyjnie. Pierwszą rundę zakończył z wynikiem 8 uderzeń poniżej par (64), co dawało mu pierwsze miejsce. Drugiego dnia, choć zagrał 71 uderzeń, ale wciąż utrzymał się na pozycji lidera. Ostatniego dnia zagrał najsłabiej – 75 uderzeń, a to kosztowało go nie tylko zwycięstwo, ale i spadek aż o 12 pozycji. W turnieju zwyciężył Niemiec Jeremy Paul z wynikiem -13.
Gradecki po dwóch turniejach ligi Pro Golf Tour zajmuje 10. miejsce w klasyfikacji generalnej. Prowadzi Paul.
Co dalej
Początek roku w kalendarzu Gradeckiego jest wypełniony startami właśnie w Pro Golf Tour – Polak planuje grę we wszystkich ośmiu turniejach, które odbędą się w Egipcie i Maroku, zanim liga wróci na resztę sezonu do Europy. Dwie imprezy ma już za sobą. Na początku kwietnia Mateusz Gradecki wystartuje w turnieju Challenge Tour w Turcji – udział w nim to nagroda za zdobycie tytułu Międzynarodowego Mistrza Turcji w Golfie w październiku 2017 r.
Co dalej? Zależy od wyników, ale też kalendarza Pro Golf Tour na resztę sezonu. Liga planuje znów dwa turnieje w Polsce, ale informacja o tym nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona.
fot. strzaly na fairwayu





