Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Francesco Molinari wygrał jeden z najważniejszych turniejów kalendarzu European Tour – BMW PGA Championship. Włoch był lepszy o dwa uderzenia od Rory’ego McIlory’a, z którym dzielił prowadzenie po trzech dniach.
Molinari, który właśnie wygrał swój piąty turniej European Tour w karierze, przed rokiem skończył na drugim miejscu. W tym roku najlepszego golfa zostawił na ostatni dzień. Zagrał bezbłędną rundę. Ugrał 68 uderzeń. O dwa mniej niż McIlroy i to on świętował triumf na przepięknym polu Wentworth. Na trzecim miejscu, z trzema uderzeniami straty do zwycięzcy, Duńczyk Lucas Bjerregaard oraz Alex Noren ze Szwecji, czyli wygrany sprzed roku.
Włoski golfista zagrał świetnie nie tylko ostatniego dnia. Przez cztery dni na ledwie dwóch dołkach miał wyniki gorsze niż par. W niedzielę McIlroy nie stanowił dla niego większego zagrożenia. Po dziewięciu dołkach byli na remis, ale Irlandczyk grał nierówno. Nie był w stanie wywrzeć presji na rywalu. To w jego grze można było się doszukiwać mankamentów spowodowanych „ciśnieniem”. Nietrafione fairway’e i greeny. Szans na birdie jak na lekarstwo. Dopiero dwa ostatnie dołki zagrane właśnie na birdie nieco podciągnęły McIlroya w klasyfikacji generalnej. Na polu zwycięzcę od pierwszego przegranego dzieliło znacznie więcej niż tylko dwa uderzenia.
Congratulations @F_Molinari!
Your 2018 #BMWPGA Champion.#RolexSeries pic.twitter.com/7GYeKpYf03
— The European Tour (@EuropeanTour) May 27, 2018
Molinari bliżej Pucharu Rydera
Molinari wraca do domu bogatszy o milion euro i z mocnymi argumentami w postaci punktów do drużyny Europy na wrześniowy Puchar Rydera. 35-latek w słynnym meczu z Amerykanami grał do tej pory dwukrotnie (w 2010 i 2012 roku), był członkiem ekipy, która dokonała pamiętnego „Cudu w Medinah”, a Molinari ograł wtedy w pojedynku singlowym Tigera Woodsa.
„Puchar Rydera to coś niesamowitego. Oglądanie w telewizji boli bardzo. Chcesz wstać z fotela i tam być. Byłem członkiem dwóch zwycięskich ekip. Mam nadzieję, że będę też w trzeciej”, mówił Molinari.





