Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Adrian Meronk zajął 35. miejsce, a Mateusz Gradecki był 55. w D+D REAL Czech Challenge, czyli przystanku European Challenge Tour tuż za naszą południową granicą. Turniej wygrał ledwie 17-letni Minkyu Kim.
Meronk tak naprawdę zadowolony mógł być z tego, jak zakończył grę w czeskim turnieju. Podczas finałowej rundy na drugiej dziewiątce na sześciu ostatnich dołkach zagrał trzy birdie i jednego eagla. Na karcie wyników zapisał 69 uderzeń, czyli najlepszy rezultat spośród czterech turniejowych dni. Łączny wynik -5 (71, 71, 72 i 69) wystarczył do dzielonego 35. miejsca.
„Kończę turniej w Czechach bardzo dobrym akcentem. Teraz czas na odpoczynek i naładowanie baterii na dalszą część sezonu. Dziękuję wszystkim za doping i jedziemy dalej!”, napisał na swoim Facebooku.
20 miejsc niżej od Meronka skończył Mateusz Gradecki. U niego były cztery równe rundy (72, 71, 71, 73) i zbieranie kolejnych doświadczeń na zawodowym poziomie. Był to jego czwarty start w Challenge Tour i po raz drugi przeszedł cuta.
Na czeskim polu wygrał Minkyu Kim. Reprezentant Korei Południowej po czterech rundach miał wynik -20, w turnieju zwyciężył z przewagą trzech uderzeń, ale głośno było o nim z powodu jego metryki. Kim w niedzielę miał dokładnie 17 lat i 64 dni. I stał się najmłodszym zwycięzcą turnieju European Tour i Challenge Tour w historii. Od dotychczasowego rekordzisty – Matteo Manassero – był młodszy o 164 dni.
Challenge Tour z Czech przenosi się do Szwajcarii na turniej Swiss Challenge, ale na liście zgłoszeń brakuje Polaków.





