Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Rickie Fowler roztrwonił cztery uderzenia przewagi w finałowej rundzie, ale zdołał wygrać Waste Management Phoenix Open.
-17 to jego wynik na koniec turnieju. Amerykanin miał o dwa uderzenia mniej od Brandena Grace’a, ale wygrana nie przyszła mu łatwo zwłaszcza po tym, jak zaczął drugą dziewiątkę. Na „11” par 3 zaliczył w sumie aż siedem uderzeń – przez to że dwa razy wpadał do wody.
Rickie Fowler has made a triple bogey 7.
The lead is down to 1. pic.twitter.com/1gZxTfJvVJ
— PGA TOUR (@PGATOUR) February 3, 2019
Na 12. dołku dołożył jeszcze bogeya, rywale go dopadli, ale dwa birdie na czterech ostatnich dołkach wystarczyły do wygranej. „To był niesamowity rollecoaster, ale poza tymi dwoma fatalnymi dołkami zagrałem dobrą rundę.”, komentował Fowler.
Dla 30-letniego Amerykanina była to piąta wygrana w PGA Tour w karierze. Czekał na nią blisko dwa lata. I uporał się też z demonami w Arizonie. W Phoenix Open w 2016 roku przegrał dogrywkę z Hidekim Matsuyamą, przed rokiem był liderem po trzech rundach, ale nie utrzymał pozycji. Tym razem nawet potrójny bogey nie wytrącił go z rytmu.
Final leaderboard @WMPhoenixOpen:
1. @RickieFowler -17 (🏆)
2. @BrandenGrace -15
3. @JustinThomas34 -14
T4. @BubbaWatson -12
T4. Chez Reavie
T4. Matt Kuchar pic.twitter.com/16ijVa4zsH— PGA TOUR (@PGATOUR) February 4, 2019





