Now Reading
Gdzie jest kasa w polskim golfie?

Gdzie jest kasa w polskim golfie?

Dokładnie rok temu, na łamach „Forbesa”, wyceniałem rynek  sponsoringu polskiego golfa na blisko 10 mln zł rocznie. Teraz jednak muszę nieco zmienić te szacunki. Pytanie czy faktycznie na gorsze…

Ostatnimi czasy ze łzą w oku przeglądałem przychody od sponsorów golfa z lat 2006-2008. A było na co patrzeć. Minimalne wpłaty to 50 000 zł, maksymalne blisko 1 mln zł! A sponsorów z tego przedziału było ponad 80 i to w samych turniejach golfowych! Z przykrością muszę stwierdzić, że były to czasy, które zbyt szybko nie wrócą.

Czy coś złego stało się z polskim golfem? Chyba nie. Liczba golfistów z 8 000 wzrosła do blisko 20 000 (liczę tutaj wszystkie osoby, które zrobiły Zielone Karty). Liczba pól również się zwiększyła. Nasi golfiści zaczęli odnosić prawdziwe sukcesy za granicą, czyli wszystko wygląda ok.

A kwoty sponsoringowe – spadły, a sponsorów jakby mniej. Dlaczego? Świat po prostu się zmienił. Działy marketingu oglądają każdą złotówkę i najchętniej zamieniłyby ją na 100 nowych kontaktów. Mniejszą rolę odgrywa wizerunek – większą wsparcie sprzedaży i towarzyszące turniejom kampanie medialne.

I nie należy szukać tu winy w golfie. Powiem więcej, golf chyba najbardziej ze wszystkich sportów oparł się kryzysowi i pieniądze do niego wrócą najszybciej. Bo jako jedyny potrafi łączyć kilka rzeczy: działania wizerunkowe, sprzedażowe i lojalnościowe. I w  tym tkwi jego sekret. Sekret, który rozumieją najlepiej ci, którzy sami grają. A ich na szczęście ciągle przybywa.

Dlatego właśnie szacuję rynek sponsoringu golfa w 2013 roku tylko na 8 mln zł, ale ze zdecydowaną prognozą na zwyżkę w latach kolejnych. Marketing sportowy bardzo szybko wraca do łask, wypierając tradycyjną reklamę, a konikiem na kolejne lata na pewno będzie właśnie golf.

Fot. Golf24/strzalynafairwayu.pl

 

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia