Now Reading
Jaki był sezon 2013?

Jaki był sezon 2013?

Na tak postawione pytanie, każdy golfista ma na pewno swoją własną odpowiedź. My jednak  o krótkie podsumowanie minionego sezonu anno domini 2013 postanowiliśmy zapytać osoby związane z polskim golfem. Zobaczcie, co nam powiedzieli.

Marek Podstolski, były prezes PGA Polska: Jeżeli jakiś bardzo dobry amator zagra z sukcesem na zawodowym turnieju to bardzo mnie to cieszy, a jeżeli jest to polski junior to pokazuje mi że miałem rację dziesięć lat temu wypowiadając się:  że najpierw trzeba wykształcić instruktorów PGA , potem trenerów tak  aby mogli zająć się juniorami. Mieliśmy paru juniorów, którzy świetnie grali, jednakże kilku z nich już nie jest juniorami, ale zdobywają coraz lepsze wyniki  w światowym rankingu amatorów. Dwa turnieje Pro Golf Tour, które odbyły się w Polsce to duży sukces, ale jeszcze większym sukcesem jest to, że TVP odkryło nasz sport i poprzez transmisje golfa przyciągnęło nowych sponsorów. A dla zaangażowanych firm jest to potwierdzenie że inwestowali w odpowiednie eventy.

W ostatnich 20 latach wielu światowej klasy golfistów grało w Polsce. Infrastruktura golfowa w naszym kraju należy do najlepszych w tym regionie Europy. Niestety, Ministerstwo Sportu i Turystyki niestety wciąż nie potrafi wykorzystać tych walorów.

W golfie zawodowym na świecie rok 2013 to rok bez Ryder Cup. President’s Cup na Muirfield   czy Sevie Trophy pod Paryżem to tacy tani bracia Ryder Cup. Dopuszczenie  14 letniego Chińczyka do turniejów zawodowych jest dla mnie profanacją. Turnieje zawodowe są dla dorosłych. Jeżeli znajdzie się prawie dorosły junior jak Matteo Manassero czy Sergio Garcia – to można zrobić wyjątek. Jednakże wykorzystywanie dzieci do pracy w zawodowym golfie jest przestępstwem. Tak samo jak organizowanie turnieju dla kobiet z LET w Chinach, w warunkach gdzie musiały nosić maski na twarzach aby nie wdychać trucizny z lokalnych fabryk. Sport potrzebuje pieniędzy – ale nie za wszelką cenę.

Piotr Mondalski, honorowy prezes PZG: Mówiąc nieco żartobliwie, sezon 2013 wyróżnił się przede wszystkim bardzo ładną pogodą, sprzyjającą grze w golfa. To dla nas golfistów bardzo ważne. Bardziej poważnie rzecz ujmując, przyjemnie było śledzić, jak nasi najlepsi golfiści brali udział w znacznie większej niż dotychczas liczbie zawodów zagranicznych, z bardzo przyzwoitymi na ogół wynikami, ostrożnie rokującymi na przyszłość. Wśród amatorów wyróżniła się jak zwykle wąska grupka najlepszych czyli Adrian Meronk, Mateusz Gradecki i Jan Szmidt Jr.. Warto tu wspomnieć o doskonałym występie Adriana w British Amateur Open (prowadzenie po 2 dniach strokeplay), świetnym wyniku Jana jr. w Otwartych Mistrzostwach Hiszpanii (17. miejsce), czy wyraźną dominację Mateusza w różnych kategoriach Mistrzostw Polski. Wśród zawodowców to starty zagraniczne Martyny Mierzwy, która rozpoczęła długą i wyboistą drogę do zawodowego touru kobiecego. Początki są obiecujące i wydaje się, że ze wszystkich polskich golfistów to właśnie ona ma największe szanse na prawdziwe sukcesy w niedalekiej przyszłości. I wreszcie Mateusz Jędrzejczyk, który jako pierwszy Polak pojawił się na zapleczu European Tour i w „polu” wywalczył awans do drugiego etapu kwalifikacji. Konkurencja jest w tym przypadku ogromna, szanse na duże sukcesy pewnie statystycznie mniejsze, ale cieszę się, że po paru latach dosyć nijakich występów, Mateusz wyraźnie odzyskał werwę i zaczął grać na miarę swojego nieprzeciętnego talentu.

Z punktu widzenia szeroko rozumianych perspektyw rozwoju golfa, bardzo ważnym wydarzeniem sezonu 2013 było otwarcie komunalnego pola golfowego w Gorzowie Wielkopolskim. Powstanie takiego obiektu to też pokazanie innym miastom i gminom, że można i że rozwój golfa nie musi opierać się wyłącznie o prywatne inwestycje.

Martwi mnie jednak, że kolejny rok nie przykłada się wagi do jednego z najistotniejszych parametrów udanej rundy golfa, czyli szybkości gry. W przeważającej większości ogólnopolskich turniejów rundy, w których startują 3-osobowe flighty i nie więcej niż 100 zawodników, nigdy nie kończą się poniżej 5 godzin, a często trwają dłużej. Podobnie jest w klubowych turniejach, nawet przy odpowiednio mniejszej frekwencji. Niektórzy golfiści nie chcą chyba zrozumieć, że wolna gra w golfa zabiera przyjemność z gry i utrudnia koncentrację. Takie podejście źle wróży na przyszłość. O ile teraz mamy wystarczającą liczbę pól w porównaniu z liczbą golfistów, to – jak kiedyś się to zmieni – ruch na polach po prostu stanie. Wielka tu rola edukacyjna kapitanów klubów i sędziów golfowych, rozproszonych po polskich klubach golfowych.

Andrzej Person, senator, komentator sportowy: Na świecie zaskoczyły nas i wzruszyły reprezentantki Europy, zwyciężając Amerykanki w najbardziej prestiżowym meczu Solheim Cup i to w dodatku po raz pierwszy na amerykańskiej  ziemi. Niegrającym kapitanem reprezentacji Europy była Liselotte Neumann, niegdyś numer 1 na świecie, było to 20 lat temu, w czasach, kiedy jej pierwszy trener Pierre Karstrom budował golf w Polsce. Mało kto z nas wiedział, ze ta sympatyczna blondynka na polu w Rajszewie to liderka światowego rankingu.

W Polsce byliśmy i mam nadzieję będziemy dumni ze wspaniałych wyników Adriana Meronka. Informacja w The Times, że Polak prowadzi po dwóch dniach Amateur Championships to piękny prezent na 20-lecie golfa w Polsce.

Sławomir Piński, dyrektor zarządzający Binowo Park GC: Rok 2013 to ostatni rok spowolnienia w golfie. Po kilku słabszych latach czeka nas w 2014 znaczące przyśpieszenie zarówno w odniesieniu do liczby grających golfistów jak również do ilości organizowanych imprez i skali sponsoringu.

A Wy: jak zapamiętaliście miniony sezon? Czy jakieś wydarzenia szczególnie zapadły w Waszą pamięć? Czekamy na Wasz głos!

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia