Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Rolex Series to pomysł szefa European Tour na to, by europejskie gwiazdy golfa nie tylko nie uciekały do PGA Tour, ale by zachęcić najlepszych z najlepszych do gry w europejskim cyklu.
Keith Pelley, czyli szef ET, ogłosił we wtorek powołanie Rolex Series. Będzie to cykl przynajmniej siedmiu turniejów, w których pula nagród wyniesie siedem milionów dolarów. Wszystko miałoby się zacząć od 2017 roku. We wstępnym projekcie przyszłorocznego kalendarza w ramach tej serii znalazłyby się: Irish Open, Scottish Open, BMW PGA Championship oraz Italian Open, a także kończące sezon Turkish Airlines Open, Nedbank Golf Challenge i World Tour Championship. Ostatnie trzy turnieje już wcześniej mogły się pochwalić tak wysoką pulą nagród.
Pelley zapowiedział, że władze European Tour pomogą organizatorom turniejów w osiągnięciu puli siedmiu milionów dolarów. Nie wykluczał nawet dotacji ze strony ET, co cieszy m.in. Rory’ego McIlroya, czyli gospodarza Irish Open.
„To fantastyczna wiadomość. Cała inicjatywa da impuls European Tour. Cieszę się, że Irish Open może być częścią czegoś tak wyjątkowego” – powiedział.
Plany są ambitne. Rolex Series w 2018 roku ma liczyć 10 turniejów, jednak docelowo pule nagród mają pójść jeszcze w górę. Kwota około 7 milionów dolarów jest porównywalna z tym, ile płacą w najlepszych turniejach PGA Tour. Ale czy to przekona gwiazdy golfa do podróży do Europy?
Dla wielu zawodników łączenie gry w dwóch cyklach będzie trudne. By utrzymać kartę w European Tour, trzeba zagrać w pięciu turniejach cyklu, które nie są jednocześnie turniejami wielkoszlemowymi lub WGC. PGA Tour wymaga minimum 15 startów (łącznie z Wielkim Szlemem i WGC).
[fot]fot. shutterstock.com[/fot]





