Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Thongchai Jaidee wygrał setną edycję najstarszego kontynentalnego turnieju, czyli Open de France.
Reprezentant Tajlandii przed ostatnią rundą miał dwa uderzenia przewagi nad goniącym go Rory’m McIlroyem i zaliczki nie roztrwonił. W ostatniej rundzie potrzebował tylko 68 uderzeń na polu pod Paryżem. To wystarczyło, aby wygrać. Jego rywal finałową rundę zawalił – wynik 71 uderzeń nie tylko nie pozwolił mu walczyć o wygraną, ale i zepchnął na trzecie miejsce, za Włocha Francesco Mollinari’ego.
McIlroy, mimo kiepskiej ostatniej rundy, ze swojego występu był zadowolony. „Biorąc pod uwagę to jak się tu czułem, uważam, że zagrałem przyzwoicie. Mam jeszcze 10 dni do startu British Open. Muszę jeszcze popracować nad kilkoma elementami gry, które potrzebne są do sukcesu na Royal Troon” – powiedział.
46-letni Jaidee wygrał swój czwarty turniej po czterdziestce. Za zwycięstwo otrzymał czek na dokładnie 583 330 euro. To jego pierwszy triumf w tym sezonie w European Tour i ósmy w karierze.
W tym tygodniu European Tour zawita do Szkocji na Scottish Open, który tradycyjnie poprzedza British Open. Transmisje telewizyjne od czwartku do niedzieli w Canal+ Sport2.
[fot]fot. Getty Images Sport[/fot]





