Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Robert Jan Augustowski, znany w świecie sportu jako Bob Toski, 18 września obchodzi swoje wyjątkowe, 100. urodziny. To jedna z najbardziej barwnych i zasłużonych postaci w historii dyscypliny – czołowy zawodnik PGA Tour lat 50., genialny instruktor i wychowawca mistrzów oraz dumny przedstawiciel amerykańskiej Polonii.
Bob Toski urodził się w 1926 roku w USA w rodzinie polskich emigrantów jako siódme dziecko Walentego Augustowskiego (pochodzącego z wsi Letniki na Podlasiu) oraz Marii z domu Kocieńskiej. Po wczesnej śmierci matki wychowaniem młodszego rodzeństwa zajęły się siostry i starsi bracia, którzy pracowali jako asystenci pro w Northampton Country Club. To tam niespełna ośmioletni „Bobby” stawiał pierwsze kroki w golfie, pracując jako caddie i podpatrując grę mistrzów.

W 1949 roku zadebiutował w elitarnym cyklu PGA Tour. Mimo początkowych problemów finansowych i zwątpienia, w sumie w trakcie kariery turniejowej zdobył 5 tytułów w PGA Tour, w tym w prestiżowych World Championship of Golf. W tym czasie został liderem rankingu finansowego PGA Tour i najlepiej zarabiającym golfistą roku.
W wieku zaledwie 30 lat, będąc u szczytu sławy, Bob Toski podjął jednak decyzję o wycofaniu się z regularnej gry w cyklu zawodowym. Zrobił to dla rodziny – nie chcąc spędzać życia w ciągłej rozłące z żoną Lynn i dziećmi – decydując się poświęcić nauczaniu gry w golfa.
Ta decyzja otworzyła rozdział, który przyniósł mu światową sławę jako trenerowi. W trakcie kariery przeprowadził ponad 100 000 lekcji golfa, ukształtował i szlifował golfowe talenty, stworzył międzynarodową sieć szkół Bob Toski Golf Schools oraz pisał cenione podręczniki (m.in. słynną książkę „Jak zostać kompletnym golfistą” z Jimem Flickiem). Był także wieloletnim autorem magazynu Golf Digest, cenionym komentatorem stacji NBC Sports w latach 80. oraz uczestnikiem rozgrywek Senior PGA Tour.
Bob Toski przeszedł do historii jako pierwszy żyjący instruktor włączony do World Golf Teachers Hall of Fame. Za osiągnięcia sportowe i stałe podkreślanie swojego pochodzenia został także przyjęty do National Polish-American Sports Hall of Fame. Przez całe życie chętnie przyznawał się do swoich korzeni, mówiąc z dumą: „Ja jestem dobry Polak”.





