Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Nowa marka na golfowej mapie – Parsons Xtreme Golf – zaczęła już przyciągać gwiazdy golfa. Kijami tej marki w tym sezonie będzie grał Zach Johnson.
PXG należy do amerykańskiego inwestora Boba Parsonsa. 65-latek dorobił się na grupie GoDaddy, która stała się jednym z największych przedsiębiorstw internetowych w USA. Zajmuje się m.in. hostingiem, sprzedażą domen czy obsługą e-mail. Słynie z kreatywnych, często balansujących na granicy wulgarności reklam. Parsons od 2014 firmą już nie zarządza, pozostał głównym udziałowcem, ale swoje siły skupił na golfie.
Najpierw w 2013 roku kupił pole golfowe The Golf Club Scottsdale w Arizonie, rok później dokupił grunty wokół obiektu i planuje wybudować drugą 18-tkę, 9-tkę treningową i domek klubowy. W 2015 roku zajął się produkcją kijów golfowych.
W styczniu 2015 roku powstało PXG, czyli Parsons Xtreme Golf, która produkuje kije golfowe z najwyżej półki. Jakościowej i cenowej. Za jednego irona zapłacić trzeba przynajmniej 300 dolarów, a na cały zestaw kijów wydamy pięć tysięcy dolarów.
W golfowym światku śmieją się, że skrót PXG to tak naprawdę Ping X Guys, bo Parsons zatrudnił u siebie osoby związane przez lata ze znaną od lat firmą Ping.
„Moi projektanci i inżynierowie nie są ograniczeni terminami czy kosztami. Mają po prostu robić najlepszy sprzęt, korzystać z najnowszych technologii. Jedynym ograniczeniem dla nich są przepisy” – mówi Parsons.
W 2015 roku kijami PXG grał Ryan Moore, teraz firma zaczęła ściągać gwiazdy golfa. Najgłośniejsze nazwisko to oczywiście zwycięzca dwóch turniejów wielkoszlemowych Zach Johnson, który przez całą karierę związany był z firmą Titleist. Kijami PXG będą grać w PGA Tour też Billy Horschel, Chris Kirk, James Hahn, Charles Howell III.
[fot]fot. Sport/Gettyimages[/fot]





